Bajka o podstępnym niechcieju

Bajka o podstępnym niechcieju

Dawno, dawno temu, przybył na naszą planetę potężny mag  NIECHCIEJ. Przybył gdzieś z innych światów, które kolejno zniszczył. Teraz upatrzył sobie Ziemię. Podobała mu się ta zielona planeta, gdzie żyją spokojni, zapracowani, ale szczęśliwi ludzie. On miał swój plan. Plan beznadziejności i zniszczenia.

Jako zły mag i czarownik zaczął w ludzkie głowy sączyć wirusy złych myśli:- Po co rano wstajesz, człowieku? Idziesz do pracy? Po co? Za te marne grosze się nie opłaca! Lepiej poleżeć w łóżku. Przecież pracować ci się  NIE CHCE! – Czemu tak wkuwasz, dziecko? Przecież możesz zrobić ściągę na klasówkę. Dostaniesz nawet lepszą ocenę jak cię nauczyciel nie złapie. Mnie by się tam  NIE CHCIAŁO tak męczyć!

I tak zły   NIECHCIEJ powoli, ale skutecznie zaczął gromadzić armię ludzi, którym się  NIE CHCE. Odciągał ich od zajęć, które nadawały ich życiu sens, sprawiały radość, dawały możliwość spełniania marzeń, robienia czegoś własnoręcznie i wspólnie z innymi, odbierał ludziom możliwość doskonalenia siebie, stawiania sobie celów i radości ich osiągania. Odbierał możliwość bycia z siebie dumnym Nagle nikomu nic się  NIE CHCIAŁO. W życie ludzi wkradła się nuda i beznadzieja.

A im bardziej ich ogarniała, tym bardziej im się  NIE CHCIAŁO. Ludzie wpadali w błędne koło, w sieci zastawione przez  NIECHCIEJA, który tylko zacierał ręce. Tatusiom nie chciało się chodzić do pracy i wracać po pracy z baru do domu, mamom nie chciało się gotować obiadów, rodzicom nie chciało się rozmawiać z dziećmi i czytać im bajek na dobranoc, nie chciało im się nawet ze sobą rozmawiać. Już i małe dzieci, zarażone podstępnym wirusem odpowiadały na każdą prośbę mamy – Nie chce mi się! Zaaaaraz! To jest bez sensu…. I popadały w nudę i  NIECHCIEJSTWO.

NIE CHCE im się nawet uśmiechać. W pewnym mieście, w jednym z bloków mieszkał sobie chłopiec. Miał na imię Piotrek. Nawet nie wiedział, jak bardzo jest zarażony wirusem złego maga  NIECHCIEJA. Piotrek nie chciał się uczyć, nie chciał chodzić do szkoły, nawet jeśli już tam zaszedł, nie chciało mu się słuchać nauczycieli, robić notatki. W domu nie chciało mu się sprzątać, odrabiać lekcji, nie chciał wychodzić z psem, nie chciał słuchać rodziców.

Popadł w totalne  NIECHCIEJSTWO. Zły mag wiedział już, że Piotrek należy do niego.  W ten sposób zaczarował już wielu kolegów Piotrka. Teraz, nawet jeśli któryś z nich chciał coś zrobić, drudzy pilnowali i ciągnęli go za sobą na stronę  NIECHCIEJA. Ale któregoś dnia, Piotrek spotkał swoją dawną dobrą przyjaciółkę Gosię, która była odporna na wirusy złego maga. Gosia od dzieciństwa bardzo lubiła Piotrka i choć długo się nie widzieli zapamiętała go takiego, jakim był dawniej.

Wiedziała, że Piotrek ma dobre serce, jest bardzo wrażliwy i potrafi być uparty, jeśli coś postanowi. Gosia z radością opowiadała Piotrkowi o swoich marzeniach, o tym co teraz robi, co będzie robić w przyszłości. Ale im dłużej opowiadała, tym bardziej widziała w oczach Piotrka smutek, beznadziejność i rozpaczliwą bezradność. Był na dnie NIECHCIEJSTWA. Powtarzał klasę. Nie miał się czym pochwalić. Nie miał celu w życiu. Nie umiał poradzić sobie ze złym wirusem.

Gosia postanowiła go ratować. Zaczęła go namawiać żeby chodził do szkoły i zaczął się uczyć, obiecała mu pomóc w nadrobieniu zaległości. Ale zły mag nie tak łatwo rezygnował ze swej zdobyczy. Piotrek początkowo krzyczał, że NIE CHCE chodzić do szkoły, nie będzie się uczył!, ale Gosia była uparta: tak długo go męczyła, aż jej obiecał, że zacznie coś robić. Nie było prosto pokonać NIECHCIEJA.

Piotrek zapomniał już jak się uczy, na początku nie umiał niczego zapamiętać. Było mu ciężko, ale gdy widział wpatrzone w siebie ufne oczy Gosi – nie mógł się poddać. Zaczął od wyznaczenia sobie małego zadania do zrobienia. W głowie huczało mu od myśli złego czarodzieja: „- po co mi to jest potrzebne? Ale tego dużo do nauki, nie chce mi się!” ale wiedział już, że tak właśnie działa zły i podstępny  NIECHCIEJ, który sprawia, że ludziom nie chce się żyć naprawdę.

Piotrek miał u swego boku dobrą i niezawodną przyjaciółkę, o której wiedział, że nie pozwoli mu wpaść znowu w szpony  NIECHCIEJA. Rozpoczął z nim walkę na śmierć i życie. Walczy słowami: ja chcę, bo warto, bo to jest dla mnie ważne! Jego walka się dopiero zaczęła. Może walczyć bardzo długo. Ma szanse na zwycięstwo, ale może się też poddać. Nie wiadomo jak skończy się historia Piotrka. Ale pamiętajmy, że zły mag NIECHCIEJ nadal rujnuje Ziemię i jej mieszkańców.  Wśród ludzi są już miliony zarażonych wirusem  NIECHCIEJSTWA. Sprawdź, czy i ty nie jesteś jego nosicielem. Jeśli tak, to walcz i zachęcaj do walki innych! Razem wygramy!

Joanna Kowalkowska, pedagog, dyrektor PPP w Żorach

1 komentarz

Dodaj →

  1. Aby wyzwolić się ze szponówNIECHCIEJA należy nad sobą pracować ” Bez pracy nie ma kołaczy”.Nic w życiu nie jest nam dane ot tak ”mówisz masz”. Chyba tylko naiwny da się nabrać.Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz