Emocje – jak sobie z nimi radzić?

Emocje – jak sobie z nimi radzić?

Drodzy czytelnicy, swój post rozpocznę od opowiedzenia Wam krótkiej historii pana Zenka. Pan Zenek mieszka wraz z żoną i dziećmi na przedmieściach pewnego dużego miasta. Jest raczej szczęśliwym człowiekiem, zadowolonym ze swojej sytuacji życiowej. Akurat jest noc w pewien ciepły lipcowy piątek i Pan Zenek śpi głębokim snem od kilku godzin.

Żona pana Zenka wyjechała do swojej mamusi, a dzieci są na obozie, więc pan Zenek jest sam w domu. Nagle zostaje wyrwany ze swojego głębokiego snu z powodu odgłosów dochodzących z zewnątrz. Pan Zenek mieszka na parterze. Odgłosy te to coś w stylu chrobotania i pukania w szybę. Zastanówmy się, co nagle przebudzony pan Zenek może pomyśleć. Jest kilka możliwości:

  1. To włamywacze! O Boże, zaraz zginę, co robić?
  2. Muszę w końcu podciąć te głupie krzaki na werandzie, bo przez ten wiatr gałęzie strasznie łomoczą mi w okna.
  3. Ach, to Zbysiu pewnie przyszedł z flaszeczką, jak miło!

Możemy obstawiać, co tak naprawę było przyczyną hałasu, ale nie o to tu chodzi. Najważniejsze jest, co pan Zenek sobie pomyśli i jakie będą tego konsekwencje. W przypadku myśli pierwszej możemy zakładać, iż pan Zenek odczuje strach, zdenerwowanie, być może nawet panikę. Druga myśl zapewne po chwilowej irytacji i obietnicy ścięcia krzaków w najbliższej przyszłości, nie wywoła silnych emocji i pozwoli panu Zenkowi spokojnie spać dalej.

Natomiast najbardziej optymistyczna wizja kolegi za oknem wywoła w panu Zenku radość, podniecenie i zapewne wdzięczność dla hojnego kolegi. W zależności więc od sposobu myślenia pana Zenka poczuje on różne emocje, które poprowadzą go do różnych działań. Czyli moi drodzy :

TO  NIE  FAKTY  WYWOŁUJĄ  NASZE  EMOCJE  ALE  TO,  CO  O  TYCH  FAKTACH  MYŚLIMY!

Nie chcesz się niepotrzebnie denerwować, masz dość negatywnych emocji które masz wrażenie, że Tobą rządzą? Zmień swoje myślenie, bo:

emooo

Inny przykład? Drogie panie wyobraźcie sobie, że jesteście wraz z mężem na zabawie tanecznej i mąż już kilka piosnek tańczy z Waszą uroczą i dużo młodszą kuzynką. Nie za bardzo możecie cokolwiek poradzić na zaistniałą sytuację, a w Waszej głowie pojawiła się już wizja uknutej zdrady przez męża. Czujecie wściekłość z powodu samego faktu ich tańca jak i z tego, że Wasz dobry humor prysł. Późniejszy powrót męża do stolika i próba wyciągnięcia Was do tańca kończy się fiaskiem, bo czujecie się zlekceważone.

Co zrobić już podczas ich tańca, by ten fakt nie zepsuł całej zabawy? Zmienić myślenie! Czyli zamiast : „ ona mu się na pewno bardziej podoba, ja jestem już do niczego, on mnie nie kocha, pewnie by wolał nią zamiast mnie, to pewnie dlatego, że ostatnio przytyłam 2 kg” albo „ta lafirynda tylko by romansu szukała, na pewno chce uwieść mojego męża, co za  zołza, pewnie mści się, że jej wtedy pieniędzy nie pożyczyłam”,

można pomyśleć „ mój mąż chce być miły i dlatego wziął do tańca moją samotną kuzynkę, to miłe z jego strony; przecież jest ze mną i za jakiś czas wróci i będziemy mogli znów się razem bawić” albo „przynajmniej mogę chwilę odpocząć i poplotkować przy stole; może ona nauczy go jakiś nowych ruchów, słyszałam, że trenuje taniec”.

Wyobraźcie sobie swoje emocje, które wywołają oba sposoby myślenia. Jak chciałybyście się czuć? Może nawet jeśli, pojawi się wrażenie, że to troszkę naiwne to czy nie lepiej pozwolić na lekkie samooszukiwanie i milej spędzić wieczór?

Jak to mądrze powiedział Epiktet  „Fakty nie powodują naszego zdenerwowania, lecz raczej nasza opinia o nich” Tego się trzymajmy! :)

8 komentarzy

Dodaj →

  1. Zgadzam się, najczęściej nasze emocje dotyczą nie tyle samego faktu, tudzież są potęgowane, właśnie przez nazwijmy to wizualizacje, czy to pozytywną lub negatywną. W ten sposób sami możemy manipulować naszymi emocjami i unikać negatywnych nastrojów. Sam staram się zawsze skupić na pozytywnych aspektach wydarzenia, tak by nastrój nie został zmącony, a ewentualne złości staram się ograniczać w czasie trwania. Wiadomo czasem jedna myśl może być silniejsza od innej, a emocja oraz zachowanie, które z ewentualnym zdarzeniem się wiąże, jest trudniejsze do zahamowania od innych. Traci się racjonalny osąd sprawy i popada w silne emocje. Wtedy są momenty na płacz ze szczęścia lub okrzyk złości. Zapanujmy nad sobą, a wtedy lepiej będziemy sobie radzić z trudami życia. Pamiętajmy, przede wszystkim dobre myślenie!

    • Katarzyna Poralla

      Styczeń 12, 2015 — 10:16 am

      Nie chodzi dokładnie o to, by „panować nad sobą” i ukrywać swoje emocje bo to może prowadzić do nerwic i problemów ze stresem. Miałam raczej na myśli, że warto jest już na etapie powstawania emocji starać się by były one bardziej pozytywne (to myśl o danej sytuacji a nie sam fakt wywołuje emocje). Tak więc popieram ostatnie zdanie – przede wszystkim dobre myślenie :)

  2. Ukrywanie emocji jest jak najbardziej złe, lecz ja nie napisałem by je ukrywać, raczej mieć nad nimi pewną kontrolę, tak by nie dochodziło do zdarzeń przykrych lub niebezpiecznych. Podobnie jak kierowca w przypadku zdarzeń losowych musi zachować zimną krew, tak samo w życiu w obliczy rożnych wydarzeń, nie popełniajmy głupot.

  3. Na pewno nie milczeć i udawać ,że nic się nie stało.Opanować sytuację w sposób
    najbardziej stoicki aby ta druga strona wiedziała,że to jej problem.A najlepiej ”zabić”
    uśmiechem albo powiedzieć dwa krótkie zdania ale sensowne.Dotrze albo i nie,satysfakcja po naszej stronie,że nie poniosły nas emocje i nie pozwoliliśmy aby wyprowadzono nas z równowagi .Zastosowałam i działa:)Przez to czuję się wielka a ten ktoś maluczki……….

    • Katarzyna Poralla

      Styczeń 12, 2015 — 12:46 pm

      Bardzo podoba mi się sformułowanie „zabić uśmiechem” !
      Myślę, że warto stosować tą metodę i się cieszę, że sprawdziła ją Pani i działa :)

  4. Wracając jeszcze raz do tego co było , tak było ale nie ma prawa wrócić ale jeśli
    kiedykolwiek się przydarzy to zostanie potraktowany jak nieproszony gość.Do widzenia
    raz mógł przekroczyć próg moich drzwi ale nieproszeni goście nie są mile widziani na dłuższą metę.Wtedy mówię jeszcze raz do widzenia.Bez nieproszonego gościa żyje się lżej
    i lżej się oddycha .

  5. Cios za ciosem

    Cios za ciosem
    bliska rodzina
    bracia rdzenni
    tragedia rodzinna

    Cios za ciosem
    Myśl świetlana
    Wilka poskromić
    Żyć dalej

    Ogarnięty cios
    to świetlana przyszłość
    na kły zaostrzone
    na ułomność losu

    Łzy wylane
    Reakcja nieodzowna
    Triumfy
    W ferworze myśli
    to moje zwycięstwo
    Nie do PRZEBICIA!

    Pozdrawiam serdecznie.Wierząc ,że wszystko co nas w życiu spotyka jest po coś.

Dodaj komentarz