Jak chwalić dzieci?

Jak chwalić dzieci?

Dzieci, które często chwalimy, są otwarte, mają poczucie własnej wartości,

nie boją się ryzyka, kochają ludzi i siebie. Te zaś, które są ganione, stają się niepewne

lub zbuntowane, nisko oceniają swoje możliwości (akceptacji często poszukują poza

domem – np. w destruktywnej grupie), niechętnie podejmują się nowych zadań.

R. Carlson

Większość dorosłych dzieli zachowania na niewłaściwe i normalne. Skutkiem tego jest wytykanie błędów, podkreślanie niepowodzeń, niedociągnięć. Dorosłym wydaję się, że jeśli nie skomentują negatywnego zachowania, to będą winni zaniedbania wychowawczego. Nie czują się też winni, kiedy nie podkreślają zachowania właściwego, bo uznają je za oczywiste („łaskę robi, że się uczy”). Łatwo dostrzegamy to co złe, a nad tym co dobre, zbyt łatwo przechodzimy do porządku dziennego.

Dlaczego tak się dzieje? A czy my w dzieciństwie byliśmy wystarczająco chwaleni? Tymczasem dziecko chwalone stara się być jeszcze lepsze – bowiem zachęta, pochwała pobudza dobrą wolę, która zamienia się w czyn. Dziecko stale krytykowane dochodzi do wniosku, że jego wysiłki i tak nie mają sensu, skoro rodzice (nauczyciele) wciąż okazują jedynie niezadowolenie. Takie dziecko uczy się też, że w życiu ważniejszą umiejętnością jest dostrzeganie negatywnych jego stron niż tego co w nim jest piękne i dobre. Uczy się krytykowania, malkontenctwa, narzekania zamiast optymizmu, życzliwości i tolerancji. Patrzy na siebie i innych oczyma bezlitosnego krytyka.


Pochwały – zachęty pomagają dziecku w kształtowaniu jego samooceny, dodają wiary we własne możliwości, pomagają lepiej radzić sobie z problemami, dają poczucie bezpieczeństwa. Jednak sposób, w jaki chwalimy nie jest obojętny. Źle sformułowana pochwała może nie tylko rodzić w dziecku różne napięcia, ale też prowokować niewłaściwe zachowania (np. spoczęcie na laurach, nierealny, wywyższony obraz samego siebie).


Dobra pochwała składa się z dwóch części:

  • naszych słów (opisu tego, co widzimy i czujemy) np. „bardzo mnie cieszy, że umyłaś po obiedzie naczynia”,
  • wniosków dziecka – potrafi pochwalić samo siebie, prawdopodobnie dziecko pomyśli „umiem pomóc mamie”.

Dlaczego właśnie opisywać, a nie po prostu „wychwalać?” („ale z ciebie super gospodyni”, „jesteś bardzo grzecznym dzieckiem”, „świetnie wyglądasz”). Takie „och” i „ach” budzą często mieszane uczucia:

  • zwątpienie w wiarygodność osoby chwalącej („wcale nie zobaczyła, co tak naprawdę zrobiłam”, „nie zna się”, „tak tylko się mówi”),
  • obawę (co będzie , jeśli następnym razem nie uda mi się być tak grzecznym, świetnym, cudownym..?),
  • niepokój (przecież wcale nie jestem taka cudowna, to było dla mnie za trudne),
  • zaprzeczenie (wcale nie jestem taka porządna – brudne rzeczy wepchnęłam do szafy),
  • skoncentrowanie się na własnej słabości (cudownie wyglądam? Pewnie chce mnie pocieszyć, bo przecież wiem, że wyskoczyły mi pryszcze na nosie),
  • podejrzenie o manipulowanie – podlizuje się ma w tym jakiś swój cel, czegoś od mnie może chce…

Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do ocen („dobrze, źle, ładnie, okropnie”) i etykietek („jesteś wspaniały”, „jesteś najlepszym mamusi pomocnikiem”). Dzieci początkowo słysząc tylko opis dopominają się o ocenę („ale podobało ci się?, „ale jesteś zadowolona?”). Wtedy warto zapytać dziecko: „a ty jesteś zadowolony?”, „A tobie się podoba?, a czasem upewnić je „tak jestem zadowolona”, „tak podoba mi się”.

Unikać należy takiej pochwały, w której ukryte jest przypominanie wcześniejszego niepowodzenia dziecka, typu: „no widzisz, jak chcesz to potrafisz tak się postarać, że dostałeś piątkę”, „dzisiaj byłaś na urodzinach u cioci Kasi grzeczna- szkoda, że nie zachowałaś się tak ostatnio u dziadka”.

Nie używamy słowa „ale”. „Cieszę się, że posprzątałaś łazienkę, ale szkoda, że wanna jest nie umyta”, „cieszę się, że ugotowałaś obiad, ale zrobiłaś taki bałagan w kuchni”. Jeśli używamy komunikatów „jestem z ciebie dumna”, „wiedziałam, że sobie z tym poradzisz” – to dajemy wyraz własnej pewności, niż chwalimy dziecko. Lepiej powiedzieć” „to był naprawdę trudny egzamin. Możesz być z siebie dumna, że go zdałaś’.

Nie jest prawdą to, że są dzieci, których nie ma za co chwalić. W każdym można dostrzec coś dobrego – trzeba tylko chcieć dostrzec „grudki złota” (czasem przysypane kurzem lub zabrudzone błotem). Każdy z nas może nauczyć się dostrzegać dobro w drugim człowieku. To na pewno będzie procentowało.  Nie bójmy się chwalić!

Na podstawie „Szkoły dla rodziców i Wychowawców” J. Sakowskiej opracowała Jolanta Poralla

2 komentarzy

Dodaj →

  1. Alina Bilińska

    Luty 2, 2015 — 7:21 am

    Powiem tak jeśli chwalić to mądrze.Nie pamiętam czy jako dziecko byłam chwalona,widocznie nie skoro nie pamiętam.Obecnie jestem już bardzo
    dorosłym dzieckiem, kiedy pan instruktor na basenie mnie chwali za postępy
    wtedy moje serce się raduje i od razu staje się Otylią Jędrzejczak.Z kolei ja swoje
    dziecko chwaliłam kiedy wiedziałam,że ta pochwała ma czemuś służyć. Efekty
    widoczne były i są na każdym kroku.Nie da zaprowadzić się w tzw.kozi róg.

  2. Alina Bilińska

    Luty 2, 2015 — 9:58 pm

    Naucz się chwalić a będziesz chwalony

    Dziecko chwalone
    potęgą się staje
    do rangi wielkiego.
    Głowę nosi wysoko,
    nie boi się niczego.

    Ziarenko zasiane
    Kiełkuje…..
    Daje plony ogromne
    Rozsiewa…..

    Drogi rodzicu,
    zdobądź się na odwagę!!!!
    Prawo odwagi:
    Siła,która odmieni życie
    twojego dziecka.
    Chwal to ludzka potrzeba.

    Chwalenie to najbardziej
    oczekiwany prezent
    dla dziecka które czeka.
    To bezgraniczna potrzeba.

    Dziecko wtedy rękę ci poda,
    to będzie zwykły odruch,
    to będzie jego ,osobista potrzeba.

    Jeśli ci nie poda
    to wielka szkoda???
    Nie pytaj dlaczego????

    Miałeś klapki na oczach,
    kiedy bezradne wołało!!!!
    Wtedy liczyła się twoja
    i tylko twoja złością okraszona
    Potrzeba…….

    Może jednak to ty jesteś malutki,
    może tobie atencji potrzeba.
    Naucz się chwalić
    a będziesz chwalony,
    to ludzka potrzeba.

    Pozdrawiam serdecznie .

Dodaj komentarz