Jak przeżyć stratę związaną z rozstaniem?

Jak przeżyć stratę związaną z rozstaniem?

Rozwód jest bolesnym, traumatycznym przeżyciem, umieszczanym w skali wydarzeń życiowych na drugim miejscu, po śmierci bliskiej osoby. W okresie tym osoby przeżywają wiele niewygodnych uczuć od rozpaczy, bezsilności, poczucia porzucenia, rozczarowania czy chęci odwetu. Potrzebny jest czas na przepracowanie tego okresu, na przeżycie żałoby. Nieprzepracowane straty mogą przyczyniać się do dysfunkcji w kolejnych związkach. William Cowper powiedział, że „żałoba jest sama w sobie lekarstwem”.

Pierwsza faza żałoby to szok i niedowierzanie a co za tym idzie wyparcie wydarzeń i chęć odizolowania się od nich. W tej fazie porzuceni często fantazjują, łudzą się, że partner/partnerka wróci. Poczucie upokorzenia i zawstydzenia powodują wahania pomiędzy akceptacją swoich uczuć a powrotem do fazy szoku. Osoba porzucona powinna stawiać czoło emocjom, dopuścić do siebie ból i poczucie odrzucenia, zaakceptować fakt o nieodwracalności związku.

 Druga faza żałoby to ocena, rezygnacja i silne emocje. Gdy osoby nie spodziewają się porzucenia, to faza szoku może trwać dłużej. Pojawia się niewyobrażalna pustka, ogromna rozpacz, może pojawić się ból fizyczny i objawy przypominające grypę. Najprostsze obowiązki są trudne do wykonania, życie nierealne, widziane jak przez mgłę. Pojawiają się obsesyjne rozmyślania o byłym partnerze i związku. W myślach odtwarza się scenę rozstania lub przeżywa chwile szczęścia. Nie można się od tego odłączyć. Pojawia się dezorganizacja i zagubienie oraz zaburzenia apetytu i snu. Ale to wszystko jest potrzebne, ma sens, aby przepracować swój ból i zaakceptować, to co się stało. Po rozstaniu właściwą reakcją jest gniew. Mamy prawo go odczuwać, ale należy go okazywać w odpowiedni sposób, tak by nie ranić innych osób. Naturalną częścią procesu żałoby jest poczucie winy. Pojawiają się rozmyślania na temat przeszłości, co można było zrobić, albo czego nie robić, co się powiedziało, a co można byłoby powiedzieć. Trwanie w poczuciu winy jest największą przeszkodą w drodze do zdrowienia, wynika z braku umiejętność zaakceptowania aktualnej sytuacji, z przekonania, że wszystko można jeszcze naprawić. Następnie pojawia się lęk – w początkowej fazie jako zwykły niepokój, potrzeba zrobienia czegoś. Może on się nasilać i wywoływać objawy fizyczne (trzęsące ręce, kołatania serca itp.). Charakterystycznym elementem żałoby jest ambiwalencja uczuć – pojawiają się sprzeczne uczucia (np. miłość – nienawiść) nad którymi nie można zapanować, albo też nie jest się pewnym, czy czuje się cokolwiek. W sytuacji straty osoby lub rzeczy, nasz umysł próbuje uporządkować ten stan i odruchowo szukamy tej osoby lub rzeczy. Powstaje tęsknota i chęć poszukiwania, odnalezienia jej. Ta faza jest jest okresem najgłębszej żałoby, może przemienić się w nękanie. Dlatego należy nauczyć się tolerować potrzebę szukania, ale nie oglądać się za siebie. Jeżeli w przeszłości ktoś wielokrotnie przeżył cierpienie, a nie przepracował tego, to może być podatny na depresję, a wówczas niezbędna jest interwencja lekarska.

Ostatnią fazą żałoby jest akceptacja, nazywana internalizacją bądź reorganizacją. Życie zaczyna się od nowa, pojawia się zrozumienie i pogodzenie się z tym, co się stało. Oczywiście niewygodne uczucia mogą wracać, nie znaczy,że wtedy jesteśmy stuprocentowo szczęśliwi. Jednak z czasem okresy spokoju – akceptacji stają się dłuższe niż okresy smutku. Wtedy warto pracować nad nowymi celami, planami na następne lata, zadbać o swoje potrzeby i uczucia. Pogodzenie ze stratą pozwala na uzyskanie nowego spojrzenia na życie, na ponowne odnalezienie spokoju, radości. Akceptacja to to nowa perspektywa, danie sobie przyzwolenia na życie i miłość.

Susan J. Elliott w swojej książce „Rozstanie to nie koniec świata” proponuje zrobić inwentaryzację związku, aby zamknąć niedokończone sprawy, przygotować się do następnego związku i w przyszłości nie dokonywać niewłaściwych wyborów. Celem inwentaryzacji jest przeniesienie ze świata emocji i fantazji do rzeczywistości. To poradzenie sobie ze stratą w sensie emocjonalnym i poznawczym. Ta praca powinna być szczegółowa, przebiegać w spokojnym tempie – od tygodnia do kilku tygodni. Najlepiej pracować pod opieką psychologa, psychoterapeuty. Sporządzając inwentaryzację związku należy:

  1. Zrobić listę pozytywnych cech związku.

  2. Zrobić listę zalet byłego partnera/partnerki.

  3. Zapisać pięć wyjątkowych rzeczy zrobionych dla ciebie przez byłego partnera/partnerki albo pięć wspólnie spędzonych wyjątkowych chwil.

  4. Zrobić listę cech byłego partnera/partnerki, które podobały się twojej rodzinie, znajomym.

  5. Zrobić listę cech byłego partnera/partnerki, które lubiłaś/łeś, ale które nie podobały się twojej rodzinie, znajomym.

  6. Zrobić listę wad waszego związku.

  7. Zrobić listę wad byłego partnera/partnerki.

  8. Zrobić listę wszystkich pozytywnych cech byłego partnera/partnerki, które z czasem zmieniły się w negatywne.

  9. Wrócić do początków związku i zrobić listę sygnałów ostrzegawczych.

  10. Zapisać pięć najbardziej bolesnych chwil w waszym związku.

  11. Zapisać wszystko co twoim zdaniem zrobiłaś/łeś źle i to czego nie zrobiłaś/łeś?

  12. Zapisać najważniejsze incydenty bądź problemy w waszym związku, które miały źródło w twoich problemach albo w twoim zachowaniu.

  13. Zapisać najważniejsze rzeczy, które chciałabyś/chciałbyś powiedzieć swojemu/swojej byłemu/byłej partnerowi/partnerce.

Po wykonanej pracy należy zrobić sobie dwu – trzydniową przerwę przeznaczaną na relaks i odpoczynek i ponownie wrócić do inwentaryzacji. Ponownie przeczytać notatki, zaznaczyć wszystko, co ważne a wykreślić, co nie istotne, ewentualnie dopisać ważne rzeczy, o których się zapomniało. Powinno to dotyczyć :

  • twoich uczuć związanych ze stratą pozytywnych rzeczy;

  • twoich uczuć związanych ze stratą negatywnych rzeczy;

  • wszystkiego, co cię gniewa lub rani;

  • wszystkich cech twojego byłego/byłej partnera/partnerki i waszego związku, za którymi tęsknisz;

  • wszystkiego, za co chcesz podziękować;

  • wszystkiego, za co chcesz przeprosić;

  • wszystkich znaczących stwierdzeń dotyczących byłego związku.

Następnie należy napisać list do byłego/byłej partnera/partnerki ale bez wysyłania – wyobrażając sobie, że to jest ostatnia rozmowa. W liście tym powinna się jeszcze znaleźć najważniejsza rzecz – wybaczenie. To przysługa, którą wyświadczamy sobie, to proces osobistego rozwoju, to część procesu zdrowienia. Nie oznacza, że to co zrobiła nam druga osoba jest w porządku, że mamy bagatelizować krzywdę, udawać, że nic się nie stało. Wybaczenie to rezygnacja z pielęgnowania urazy, zemsty, to pogodzenie się z tym co dziej się obecnie. Powinno ono nastąpić w odpowiednim czasie – nie za szybko, bo nie skonfrontujemy się ze swoim gniewem i żalem i możemy narazić się na ponowne zranienie. Jeśli natomiast będziemy zbyt długo zwlekać z wybaczeniem, to możemy zamknąć sobie drogę do pokochania nowej osoby. Jerzy Mellibruda w książce „Pułapka nie wybaczonej krzywdy” zwraca uwagę, że osoby skrzywdzone często cierpią podwójnie – raz z powodu krzywdy, jaka ich spotkała, drugi raz – z powodu urazy, pielęgnowanej później przez długie lata. Tego ciężaru można się pozbyć. Sposobem na to jest jest właśnie wybaczenie.

Czas po rozstaniu to okres cierpienia bólu, doświadczania niewygodnych uczuć, ale też może stać się szansą na rozwój, dać poczucie wyzwolenia. Jak pisze M. Scott Peck „najpiękniejsze chwile pojawiają się wtedy, gdy czujemy się najbardziej nieszczęśliwi i niespełnieni, bo tylko w takich chwilach zmieniamy swoje nawyki i zaczynamy szukać innych dróg i prawdziwych odpowiedzi”. Pamiętajmy, że jeśli chcemy być szczęśliwi w związku, to musimy nauczyć się być szczęśliwi sami ze sobą!

Jolanta Poralla

4 komentarzy

Dodaj →

  1. Alina Bilińska

    Marzec 24, 2016 — 6:58 am

    Dzisiaj w końcu udało mi się przeczytać cały artykuł od deski do deski. A dlaczego czytałam?A dlatego,że wszystkie tematy ujęte na blogu są bardzo ciekawe i na czasie. Dają wiele do myślenia szczególnie jeżeli człowiek miał albo inaczej powiem znalazł specjalistę przez duże P. Warto czytać, warto coś robić dla siebie a nie tkwić w tym co nas niedobrego spotkało. Pozdrawiam gorąco.

  2. Poranione serce

    Siedzi taka drobina
    myślę co to za dziewczyna?

    Buzia uśmiechnięta
    cóż z tego to tylko pozory
    ona od środka jest spuchnięta

    Boleść jej zadana
    na strzępki powinna
    być potargana
    trafiona do lamusa
    wtedy serce otrząśnie
    ale słabeusza

    Wsparcie znalezione
    w siłach wyższych
    to Jej epitafium
    dla zranionego serca
    dla obolałej duszy

    Wiersz ten dedykuję Bogusi ,młodziutkiej dziewczynie,przed którą świat stoi otworem,tak jak przed każdym, przede mną też.Bogusię poznałam przypadkowo.Pozdrawiam życząc wiele dobrego.

  3. Poranione serce

    Siedzi taka drobina
    myślę co to za dziewczyna?

    Buzia uśmiechnięta
    cóż z tego to tylko pozory
    ona od środka jest spuchnięta

    Boleść jej zadana
    na strzępki powinna
    być potargana
    trafiona do lamusa
    wtedy serce otrząśnie
    ale słabeusza

    Wsparcie znalezione
    w siłach wyższych
    to Jej epitafium
    dla zranionego serca
    dla obolałej duszy

    Wiersz ten dedykuję Bogusi ,młodziutkiej dziewczynie,przed którą świat stoi otworem,tak jak przed każdym, przede mną też.Bogusię poznałam przypadkowo.Pozdrawiam życząc wiele dobrego.

  4. Wiem,że każde rozstanie jest bolesne….czy to śmierć czy inny powód.Każde rozstanie niesie za sobą skutki.Dzisiaj głośno się o tym mówi ,nie tak jak kiedyś.Rozstałam się z ojcem mojego dziecka,które nigdy złego słowa o swoim tacie ode mnie nie usłyszało.Dzisiaj po latach moje dziecko zapragnęło odwiedzić tatę.Życzę im dwojga aby to był ich krok ku dobremu.

Dodaj komentarz