Jak zdrowo i trwale schudnąć?

Jak zdrowo i trwale schudnąć?  Psychologiczne aspekty otyłości.

Kij ma dwa końce. Prawda to odwieczna i niepodważalna. Na kiju będącym metaforą osi natężenia danej cechy  możemy ulokować rozkład wagi kobiecego ciała. Po jednej stronie osi jest liczna grupa nastolatek liczących skrupulatnie każdą kalorię, by wyglądać jak wychudzone celebrytki w teledyskach. Po drugiej są kobiety z nadwagą, borykające się z odrzuceniem i problemem niepasujących ubrań. Skąd się bierze taka rozbieżność? Otóż uroda kobiety jest często podstawą jej życiowych sukcesów. W powszechnym mniemaniu wygląd i ciało kobiety są najważniejsze.

Tak wmawiały prababcie naszym babciom, by te powtórzyły naszym mamusiom. We wszystkich kulturach! Nie garb się, bo męża nie znajdziesz, noś gorset, niepozwalający na naturalne rozluźnienie brzucha, by wyglądać na chudszą niż córka barona, zakładaj buty wykrzywiające patologicznie stopy, bo gejsza musi mieć je jak najmniejsze! W dzisiejszych czasach media kreują wizerunek kobiety sprzeczny z jej naturalnymi cechami fizycznymi.

Być kobiecą oznacza nic innego, jak dążyć do sylwetki nastoletniego chłopca. Ludzie zachwycają się nóżkami cienkimi jak patyczki, talią prawie dającą się objąć własnymi stykającymi się palcami, a jakiekolwiek wystające fałdki spotykają się ze zgorszonym spojrzeniem. Ustala się normy sprowadzając wszystkich ludzi do jednego mianownika, tak jakby zostali wyprodukowani w jednej fabryce według tego samego wzoru.

Dlaczego ten wygląd jest taki ważny?  Niestety udowodniono naukowo, że mężczyźni są biologicznie uwarunkowani by przy wyborze partnerki kierować się przede wszystkim jej wiekiem i skupiać się na aspektach fizycznych komunikujących otoczeniu: jestem płodna! Kobiety natomiast szukają u mężczyzn zasobów, które pozwolą utrzymać potomstwo.  Czyli poniekąd nasze prababcie miały rację – wygląd u kobiety jest niezwykle ważny. Jednakże kiedyś ideał kobiecości w większości był naturalny-kobiecy: piersi, miękki brzuszek, szerokie biodra z ochronną warstwą tłuszczyku, ale dziś jest on niestety odrzucany.

Wiele kobiet dąży do spełnienia społecznego modelu kobiecości, ale jest to niemożliwe, bo nie potrafimy przełożyć zastosowań Photoshopa na rzeczywistość. Dlatego pożegnajmy wyidealizowane wizerunki nieistniejących pań na okładkach gazet oraz wychudzone modelki i spróbujmy nauczyć się być szczęśliwymi z naszymi ciałami. Pamiętajmy przy tym, że biologicznym ideałem kobiecości są krągłe kształty, a nie sylwetka męska.  W tym artykule skupię się na jednej stronie naszego kija – osi, na problemie nadwagi.

 Co oznacza nadwaga?

  • nie mieć się, w co ubrać,
  • czekać z zakupem ubrań aż się schudnie,
  • wstydzić się głodu i apetytu,
  • bez przerwy myśleć o jedzeniu,
  • ciągle liczyć kalorie,
  • jeść po kryjomu,
  • przeżywać wrogość do osób chudych,
  • porównywać się ze wszystkimi dookoła,
  • ograniczyć życie towarzyskie,
  • żyć poza modą, sportem i zabawą,
  • czuć się gorszym,
  • unikać aparatu fotograficznego,
  • ciągle dbać o potrzeby innych by poczuć się osobą wartościową

Skąd się bierze nadwaga?

Jest tyle powodów otyłości co ludzi z nadwagą. Wieloletnie badania nie wyodrębniły żadnego modelu rodzinnego, który prowadziłby do otyłości – czasem osoby otyłe wspominały, że w ich domach było mnóstwo jedzenia, dużo jadły i teraz są otyłe, bo nie potrafią zmienić nawyków z dzieciństwa. Innym natomiast przez jakiś okres życia brakowało jedzenia i obecna otyłość to taka rekompensata głodowania sprzed laty.

Wiadomo na pewno, że zbędne kilogramy, jeśli nie są związane z chorobą, najczęściej biorą się z spożywania nadmiernej ilości pokarmu i odkładaniu się go w organizmie w postaci tkanki tłuszczowej, która potem nie jest spalana.  Jednakże to nie jest takie proste. Dlaczego niektórzy chudną bez większego problemu, a inni ciągle się odchudzają i nie mogą schudnąć, bądź szybko wracają do dawnej wagi albo często nawet ją przewyższają?

Otyłość to nie problem sam w sobie, ale objaw innych, niezrealizowanych potrzeb lub nieakceptowanych społecznie konfliktów. Nadwaga i otyłość staje się wytłumaczeniem – nie mogę znaleźć partnera, bo jestem za gruba. Ale gdyby osoba otyła nagle schudła stanęłaby przed zadaniem, które ją przeraża – w końcu nigdy nie miała chłopaka, nie wie jak z nimi rozmawiać, boi się małżeństwa.

Co powiedziałoby społeczeństwo, gdyby osoba, która schudła ogłosiła, że boi się wyjść za mąż. Strach przed związkiem mógłby zostać uznany przez społeczeństwo za dziecinny, co już nie jest, jak uprzednio kamuflowane przez nadwagę. Wcześniej ich samotność była uważana jako wynik i konsekwencja otyłości.

CO JEST POZYTYWNEGO W BYCIU OTYŁYM? – STOSUNEK SPOŁECZNY DO OSÓB OTYŁYCH

Osobom otyłym często nadwaga kojarzy się z siłą i bezpieczeństwem. Kobiety odbierają swoją nadwagę, jako miękkość i ciepło, otyłość uwalnia kobiety od konkurencji na polu damsko-męskim, bo jako nieatrakcyjne odpadają w przebiegach i wobec tego ich kontakty z innymi kobietami mogą być szczere i głębokie. Ludzie często uciekają przed trudną sytuacją w nadwagę a przymusowe jedzenie może oznaczać:

  • wrogość wobec rodziców i autorytetów,
  • może być środkiem uzyskania miłości i akceptacji,
  • wyraża niechęć do siebie,
  • ucieczkę przed negatywnymi emocjami, lękami, depresją, nudą

Stosunek społeczny do osób krągłych jest niechętny, mimo iż nie krzywdzą nikogo swoją otyłością. Alkoholik jest często agresywny i wulgarny, a i tak jest lepiej traktowany od osoby otyłej. Na grubasie można sobie poużywać, nikt nie będzie go bronił mówiąc „on jest uzależniony, co może poradzić”. A większość wielbicieli słodyczy jest od nich uzależniona jak alkoholik od alkoholu. Niektórzy badacze stwierdzą, że trudniej jest zmienić nawyki żywieniowe niż przestać pić alkohol czy rzucić palenie.

Nasze społeczeństwo uwielbia kpić i szydzić z osób grubych. Niewybredne komentarze padają z ust i dzieci i dorosłych, a przecież osoby otyłe między ludźmi zrobią wszystko, żeby tylko im nie podpaść. Grubas pierwszy zaczyna kpić z własnej nadwagi, aby uprzedzić uwagi innych. Niekiedy wierzy, że rzeczywiście rani uczucia estetyczne ludzi dookoła niego.

Wydaje mu się, że szczupły może siedzieć nic nie robić i będzie lubiany, a grubas musi zapracować na sympatię. Nikogo nie rani, potrafi być delikatny i uważny. Rozwija w sobie cechy doskonałego kompana i potrafi być duszą towarzystwa. Osoby okrągłe nie doceniają własnych zalet, stają się dla siebie najbardziej surowymi sędziami. Bardzo dużo dają z siebie, niewiele dostają i tracą najwięcej nie korzystając z życia.

JAK SCHUDNĄĆ?

Przede wszystkim nie stosując żadnych restrykcyjnych diet. Tak, nie stosując diet! Dieta odbiera wiarę we własne siły, powoduje utratę zaufania do siebie. Pojawia się myślenie „czemu inni mogą jeść wszystko a ja nie? Coś jest ze mną nie tak!”. Każdy dzień jest zaplanowany, z góry wiadomo co będzie na śniadanie, obiad, kolację – a dorosły człowiek buntuje się przeciwko temu, co narzucone.

Bywa na przykład, że za kimś „chodzi papryka” ale w diecie jest nakaz by dziś zjeść marchewkę. Nasz organizm woła: chcę witaminę C, zjedz paprykę! Ale nic z tego, dostanie A, bo tak ktoś zaplanował. Z każdym dniem jest coraz trudniej walczyć z naturalnymi potrzebami organizmu, motywacja znacząco spada, a rośnie zniechęcenie i poczucie krzywdy. Musimy wsłuchiwać się w naturalne potrzeby organizmu. Niestety często ich po prostu nie znamy bądź nie potrafimy określić.

Wyjściem z tej sytuacji mogą być kontrolowane przez lekarza kilkudniowe głodówki, po których stopniowo wprowadza się do diety po jednym produkcie obserwując reakcje organizmu. Oczywiście to nie jest konieczne, wręcz możliwe tylko w niektórych przypadkach (brak chorób, styl życia pozwalający na pozostanie w domu na kilka dni itd.) Jedzenie jest dla ludzi – mięso, owoce, warzywa a nawet słodycze. O tym, co powinniśmy jeść niech decyduje każdy sam wsłuchując się w potrzeby organizm.

Prawdopodobnie wielu jaroszy czy wegetarian przestaje jeść mięso, ponieważ im ono nie służy. W takich wypadkach humanitarne przesłanki służące wyjaśnieniu diety stają się wtórnym, racjonalnym wytłumaczeniem zmiany, w rzeczywistości wynikającej z potrzeby organizmu. Duża liczba kobiet podczas ciąży nagle na kilka miesięcy odrzuca picie mleka, herbaty, przestaje jeść mięso czy inne pokarmy.

Wydaje się, że w tym okresie potrzeby organizmu rysują się wyraźnie na tle uformowanych latami nawyków żywieniowych. Dzieci do 3 roku życia są uważane za ekspertów w sprawie własnego zapotrzebowania na określone składniki, same wybierają, co im jest potrzebne. Powyżej 3 lat dziecko unika tego, co nowe i je to, co już zna.

Dieta polega na określaniu, co jest zakazanym owocem – a owoc zakazany jest najbardziej pociągający. Wszelkiego rodzaju nakazy i zakazy zazwyczaj nie przynoszą skutków. Ludzie chwytają się rozmaitych sposobów by pozbyć się nadwagi – jeżdżą na wczasy odchudzające, łykają magiczne tabletki na chudnięcie czy pozwalają sobie na zadrutowanie szczęk (mogą wtedy przyjmować tylko płynne pokarmy, co powoduje szybką utratę masy ciała).

Jednakże po takowych wczasach 75-98% osób wraca bądź przewyższa wagę wyjściową, tabletki wywołują mnóstwo ubocznych skutków zdrowotnych, a drutowanie szczęk… jest po prostu poniżające. Pamiętajmy, że nasz mózg jest hedonistą – szuka przyjemności. Nie znajdzie jej w rygorystycznych dietach ani zmuszaniu się do czegokolwiek.

Przede wszystkim by trwale schudnąć, trzeba uświadomić sobie mechanizmy psychologiczne leżące u podłoża otyłości, to jest, co tak naprawdę kryje się za dodatkowymi kilogramami, przed czym otyłość nas chroni. Dużo łatwiej jest pozbyć się niechcianej wagi, gdy jej istnienie naprawdę do niczego nam się nie przydaje. Bywa, że otyłość jednego członka rodziny jest na rękę innym.

Gdy w rodzinie jest grubas, którym trzeba się w jakimś stopniu zajmować i przejmować ważniejsze i głębsze konflikty są zepchnięte na dalszy plan. Gdy grubas przestaje być grubasem na światło dzienne wychodzą poważniejsze problemy rodzinne. Równocześnie często osoby, które chudną zyskują zapomnianą asertywność, doceniając siebie nie czują potrzeby dogadzania wszystkim dookoła i rekompensowania swojej „ułomności” byciem życzliwym zawsze i wszędzie, a to często spotyka się z niechęcią ze strony otoczenia. Chudnąc trzeba przygotować się na zmianę wyglądu ciała, poczucia wartości, lecz nie na zmianę całego życia.

CO MOŻE CZUĆ OSOBA, KTÓRA SCHUDNIE?

  • może czuć się zawiedziona gdyż obniżenie wagi nie przyniosło oczekiwanych zmian, np. nie zmieniła się ich sytuacja małżeńska czy stosunki w pracy,
  • zmiany w stanie emocjonalnym np. agresywność, wrogość, depresja,
  • uzyskanie asertywności i zwiększenie samooceny,
  • dezintegracja osobowości, łatwiej sprawić im przykrość,
  • zmiany w zachowaniach seksualnych – często otyłość jest ochroną przed życiem seksualnym

A co z aktywnością fizyczną? Spora część ludzi otyłych uważa ją za bezsensowny wysiłek, bo by zrzucić pół kilograma tłuszczu trzeba spacerować 36 godzin, rąbać drewno przez 7 godzin lub grać intensywnie w siatkówkę przez 11 godzin. Jednak przy odchudzaniu nie o to chodzi. Ruch ma być przyjemny, nie ma sensu katować się na siłowni pół dnia, czy biegać bez uprzedniego treningu po 10 km. Chodzi o małe drobne kroki wprowadzające aktywność fizyczną do naszego życia. Spacer, nordic walking, winda zamiast schodów. Ma być przyjemnie.

KILKA PORAD JAK UŁATWIĆ ODCHUDZANIE:

  • zrób sobie listę zdrowych, niskokalorycznych produktów, które lubisz i miej je zawsze w domu. Gdy najdzie Cię ochota na jedzenie wybieraj spośród tego, co masz, nie biegnij do sklepu po niezdrową przekąskę. Nie stosuj żadnych restrykcyjnych diet,
  • staraj się jeść więcej w ciągu dnia, tak by wieczorem nie mieć napadów głodu,
  • jedzenie jasno oświetlone jest spożywane w większej ilości – jedz przy przyciemnionym świetle?
  • na każdy posiłek poświęć czas, nigdy nie jedz przed telewizorem czy komputerem, niech to będzie świadomy proces,
  • zmniejsz liczbę przypraw, im mniej smaczna potrawa tym mniej jej zjesz,
  • wybierz jakąś aktywność fizyczną i uprawiaj ją regularnie,
  • zastanów się sam bądź z pomocą psychologa czy dodatkowe kilogramy nie chronią Cię przed działaniami, których boisz się podjąć,
  • sama zaplanuj jak ma wyglądać Twoje odchudzanie i powieś zalecenia w widocznym miejscu, pamiętaj by nie katować się, za każde spełnione zalecenie nagradzaj się czymś, co lubisz, ale nie jedzeniem oczywiście,
  • bądź pozytywnie nastawiona i jeśli lekka nadwaga nie przeszkadza Ci w życiu to zaakceptuj ją pamiętając, że każdy jest inny

 

Na podstawie: „Schudnąć bez diety” Elżbiety Zubrzyckiej

opracowała Katarzyna Poralla

3 komentarzy

Dodaj →

  1. Alina Bilińska

    Luty 20, 2015 — 9:10 am

    Stara jak świat i święta prawda aby schudnąć trzeba zacząć od ”głowy” nie ma innej opcji. Kilkadziesiąt lat walczyłam oto aby zrzucić zbędne kilogramy, które były mi do niczego niepotrzebne. Udało się i jestem z siebie dumna,że bez restrykcyjnej diety zrzuciłam prawie 30 kg. Mimo iż poruszyła Pani bardzo ciekawy temat czytając nie zauważyłam żadnej wzmianki o tych, którzy są nadmiernie otyli palą a chcą się odchudzić. Osobiście znam takich ludzi odchudzają się, palą jak przysłowiowe smok. Przykro patrzeć! A jakie jest Pani zdanie na ten temat? Przed czym palenie ma takich ludzi chronić?

  2. Alina Bilińska

    Luty 20, 2015 — 4:21 pm

    Teraz przyszła mi do głowy myśl taka,że palenie papierosów to odrębny temat jeśli palący(a) osoba myśli o zrzuceniu zbędnych kilogramów, dlatego pozwoliłam sobie to zdanie dopisać.

  3. Alina Bilińska

    Marzec 15, 2015 — 8:49 am

    Zbędne oponki

    Zbędne oponki niepotrzebne są tobie,
    Zbędne oponki niepotrzebne są mnie.
    Ty jesteś bierna,
    ja coś z tym robię.

    Nie bądź dziecinna,że te oponki
    to tylko nadmiar słoniny,
    że ta zbędna słonina
    jest ozdobą dla ciebie!

    Twoje BMI sięgnęło szczytu!
    Rób coś z sobą
    już dzisiaj….
    Nim oponki
    sięgną ZENITU!

    Otwierasz lodówkę,
    spójrz w zwierciadło.
    Zobacz swoje odbicie!
    Nie trać nadziei,
    że jesteś na przegranej.
    Szukaj alternatywy
    zanim oponki zrujnują
    twoje życie.

    Należy stawiać czoła
    trudnym zadaniom.
    To pierwszy krok
    na zmianę komfortu życia.

    Wiesz w czym tkwi przyczyna?
    To zajadanie problemów!
    Temat mi bliski,
    to była walka ze zbędnymi oponkami
    o tym ci przypominam!

    Chcesz zgubić oponki?
    Zbędne oponki!
    W głowie tkwi problem.
    Od niego należy zaczynać.
    Nie marnuj życia,
    bardzo cię proszę,
    to alternatywa na dzisiaj!!!!

    Bywają odstępy od reguły.
    Inna nadmiaru oponek przyczyna,
    o tym też pamiętam,
    o tym nie zapominam…..

    Głowa w tym Fachowca.
    Specjalisty od którego,
    walkę ze zbędnymi oponkami,
    powinno się Zaczynać!!!!!

    Zdaję sobie sprawę z tego co przelewam na papier,że to dopiero raczkowanie .Miałam
    obawy czy tym razem się uda.Jednak nie odpuściłam sobie .Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz