Melodia mgieł nocnych – synestetyczny miszmasz

Tytuł wiersza Kazimierza Przerwy – Tetmajera wybrałam nie bez przyczyny jako wstępną próbę zobrazowania czym jest synestezja. Mamy bowiem przed sobą bardzo zgrabny synestetyczny zwrot, który jest równocześnie środkiem stylistycznym.

Synestezja jest zjawiskiem łączenia wrażeń odbieranych przez jeden ze zmysłów z doznaniami związanymi z innym zmysłem. Po raz pierwszy została opisana pod koniec XIX wieku przez Francisa Galtona, gdy większość naukowców uważała ją za efekt działania środków narkotycznych. Faktycznie takie narkotyki jak LSD, meskalina czy psylocybina wywołują doznania międzyzmysłowe podobne do wrażeń synestetyka. Związek między LSD a synestezją potwierdziły testy laboratoryjne, są dowody, że synestezję naturalną oraz halucynacje narkotyczne wywołuje ten sam mechanizm. Jednakże urodzeni synesteci, trafiający się w normalnej populacji raz na dwadzieścia tysięcy urodzeń, w sposób naturalny potrafią słyszeć smak i widzą kolor dźwięku. Ich zdolności są wrodzone, powtarzalne i automatyczne, a synestezja wywołana narkotykami jest krótkotrwała i towarzyszy jej oderwanie od rzeczywistości, wrażenia są zmienne.

Stanem najbardziej pokrewnym synestezji jest padaczka skroniowa (pojawia się wówczas, gdy grupy komórek nerwowych w mózgu generują nieprawidłowe wyładowania elektryczne w obszarze płatu skroniowego w lewej półkuli mózgu). Atakom towarzyszą złudzenia wzrokowe i słuchowe, doświadczenia opuszczania ciała oraz przeczucia zdarzeń przyszłych. W niektórych przypadkach padaczki skroniowej obserwuje się także szczególną interakcję pamięci, emocji i zmysłów, zbliżoną w charakterze do doznań synestezji. Jednakże wszelkie paranormalne doznania wywołane padaczką skroniową są wynikiem patologicznego funkcjonowania mózgu (spowodowanego na przykład nowotworem), podczas gdy synestezja naturalna nie jest zwykle łączona z żadną dysfunkcją układu nerwowego.

Synestezja dostarcza bardzo szerokiego spektrum doznań, prowadzi do wrażeniowego „szumu”. Dla synestetów nie istnieją granice między tym co gorzkie i tym co twarde, tym co melodyjne i czerwone, nie są tak ostro zarysowane jak u innych ludzi. Choć mają tak jak każdy wzrok, słuch, smak, węch i dotyk, ich zmysły są ze sobą jakby bliżej połączone. Dzięki temu potrafią odczuwać wrażenia innym zmysłem niż ten, do którego był skierowany pierwotny bodziec np. widzą kolory podczas słyszenia lub wypowiadania słów.
Istnieją dwie teorie tłumaczące zjawisko synestezji. Według teorii Simona Barona Cohena u osób doświadczających synestezji mogą występować dodatkowe połączenia w mózgu, które łączą obszary normalnie ze sobą nie połączone. Na późniejszym etapie rozwoju mózgu, domniemany nadmiar połączeń mózgowych ulega redukcji, przez co percepcja staje się jednozmysłowa albo wzrokowa, albo słuchowa, a nie jak poprzednio słuchowo-wzrokowa. Ci, u których dokonuje się to w sposób niepełny, stają się synestetami. Druga teoria mówi, że ilość połączeń synaptycznych jest taka sama, a mieszanie się odbieranych doświadczeń wynika z tego iż zachwiana jest równowaga pomiędzy hamowaniem i wyciszaniem docierających impulsów w mózgu. Nie wiadomo który pogląd jest bliższy prawdy, pogłębione badania nad synestezją prowadzone są dopiero od niedawna i nieprędko się skończą. Hinduski badacz dr Vilayanur Ramachandra badający zjawisko synestezji, po przeprowadzeniu jednego z eksperymentów stwierdził że u synestetów pracują dwa ośrodki mózgu. Pierwszy odpowiada za rozpoznanie znaków, drugi jest zaangażowany w percepcję barw.

Naukowcy wciąż nie znają źródła synestezji. Kiedyś uważano, że barwne słyszenie jest wynikiem wychowania – kiedy np. synestetyk jako dziecko uczył się alfabetu za pomocą kolorowych klocków z literami. Wnikliwe badania wykluczyły jednak te hipotezę. Równie chybiony wydaje się pogląd, jakoby barwne słyszenie opierało się na skojarzeniach. Obecnie niektórzy naukowcy skłaniają się ku poglądowi, że synestezja jest przekazywana dziedzicznie. Spora ilość psychologów wysuwa teorię, że może być ona rodzajem pozostałości ze szczególnego stanu umysłu, który charakteryzuje wczesne dzieciństwo. Wiele osób, które stwierdziły u siebie zdolność synestezji, mówi o towarzyszących jej zjawiskach paranormalnych – jasnowidzeniu, psychokinezie i darze uzdrawiania a przypuszcza się, że wszelkie zdolności synestetyczne właściwe są każdemu noworodkowi. Psycholog Daphne Maurer wyjaśnia, że zmysły małego dziecka „nie są jeszcze dostatecznie wyodrębnione i pozostają przez pewien czas przemieszane (…)”. Wiadomo również, że to dzieci są wyjątkowo podatne na przeżycia natury paranormalnej, takie jak np. wspomnienia z poprzedniego życia, jasnowidzenie lub wywieranie wpływu na przedmioty siłą umysłu.

Jako bardzo ciekawy przykład osoby mającej synestezję napiszę kilka słów o Danielu Tammecie. Jest to bardzo intrygująca współcześnie żyjąca postać, odsyłam do jego książki „Urodziłem się pewnego błękitnego dnia. Pamiętniki nadzwyczajnego umysłu z zespołem Aspergera”
Daniel Tammet ma 27 lat, przyszedł na świat w Anglii jako dziecko autystyczne. W wieku trzech lat przeżył atak epilepsji, po którym rozwinęły się w nim zdolności sawantyczne. Zaczął bezbłędnie wykonywać operacje matematyczne, a dziś jest rekordzistą Guinnessa w pamiętaniu cyfr po przecinku w liczbie pi. Pamięta ich ponad 27 tys. .„Jednym z najczęstszych pytań, które zadawano mi w czasie […] wywiadów było: Po co uczyć się tak wielu cyfr liczby takiej jak pi? Moja odpowiedź brzmiała i brzmi, że dla mnie pi jest niesamowicie pięknym i zupełnie niepowtarzalnym zjawiskiem. Podobnie jak Mona Lisa czy symfonia Mozarta, pi sama w sobie jest powodem, by ją kochać”.
Daniel „widzi“ poszczególne liczby – każdą do 10 000 jako oddzielny kolor, kształt, fakturę, ruch a czasem jako emocjonalny odcień. Liczby są jego przyjaciółmi, każda ma własną osobowość. Jedenaście jest przyjazne, pięć głośne, cztery ciche i nieśmiałe. Niektóre liczby są w jego odczuciu piękne jak np. 333 a inne brzydkie, jak 289. Daniel wykręcając numer, uważa, że ten z sekwencją 189 jest o wiele piękniejszy niż kończący się na 116. Wykonując obliczenia „dostrzega“ odpowiedzi w głowie nie napisaną w postaci liczb ale jako połączenie kształtów, kolorów i form w nowy kolor, kształt, formę, będące „odpowiedzią“.

„O ile pamiętam, historie, które pisałem, były przesycone opisami – mogłem poświęcić całą stronę na opisanie różnych detali jednego miejsca, jego kolorów, kształtów i faktury. Nie było tam żadnych dialogów ani emocji. Nie musiałem myśleć o tym, co pisałem, słowa po prostu wypływały mi z głowy. Nawet bez żadnego planowania moje historie zawsze były zrozumiałe“

„ Często czułem się zdezorientowany, gdy na lekcji dawano nam arkusze z ćwiczeniami arytmetycznymi , na których różne cyfry i liczby były czarne i wyglądały identycznie. Wydawało mi się, że arkusze są pełne błędów. Nie mogłem na przykład zrozumieć, dlaczego osiem nie było większe od sześciu albo dlaczego dziewięć było czarne a nie niebieskie. Gdy pisałem odpowiedzi na kartce, nauczyciel narzekał, że moje pismo jest zbyt nierówne i nieuporządkowane, więc kazano mi pisać każdą cyfrę i liczbę tak samo jak inne. Nie podobało mi się to, że musiałem pisać liczby nieprawidłowo, a wyglądało na to, że żadnemu innemu dziecku to nie przeszkadza. Dopiero jako nastolatek zdałem sobie sprawę, że doświadczam liczb zupełnie inaczej niż pozostałe dzieci.“

Oto kilka przykładów sposobu postrzegania rzeczywistości przez Daniela:
środa – jest niebieska,
wysocy ludzie – wyglądają jak dziewiątka,
grubi – jak trójka

Dla Daniela angielskie słowo wine lepiej wyglądałoby gdyby byłoby pisane jako vine. Daniel stworzył nawet swój własny język Manti, który subiektywnie ocenia jako najpiękniejszy język na świecie

Jak widać synestezja jest niezwykle bogatym wrażeniowo zjawiskiem, dla zwykłego śmiertelnika czymś magicznym i tajemniczym a dla synestetów codziennością. Ćwiczmy naszą wyobraźnię i wrażliwość, próbując dopasowywać dźwięki do kolorów, liczby do faktur a z pewnością zyska na tym nasza kreatywność.

Katarzyna Poralla