Fakty i mity na temat przemocy domowej

Fakty i mity na temat przemocy domowej

Przemoc nie jest oznaką siły, lecz słabości.
ks. Jerzy Popiełuszko

Myśląc stereotypowo o przemocy wobec kobiet i dzieci wiele osób ma przed oczami pedofila kuszącego dziecko cukierkami, zboczeńca rozchylającego poły swego płaszcza w parku czy bandę pijanych wyrostków czających się w ciemnych uliczkach. Jednakże typowy sprawca przemocy domowej zazwyczaj nie wyróżnia się z tłumu i wygląda całkiem normalnie, tak jak każdy z nas. Kto by pomyślał, że grzeczny i elegancki sąsiad z naprzeciwka miałby krzywdzić swoją żonę. Przecież nigdy nikt nie widział, żeby się awanturował i dobrze dogaduje się z wszystkimi sąsiadami i kolegami. No właśnie – dogaduje się z kolegami, których uznaje za równych sobie. Mężczyzna, który w toku socjalizacji uczy się i doświadcza seksizmu w naszym patriarchalnym świecie, sam staje się seksistą. Bywa, że wzorzec czerpie z ojca znęcającego się nad jego matką czy siostrami, czasem ofiarą przemocy jest on sam. Często jednak do rozwoju seksizmu wystarczą codzienne przekazy rodzinne w postaci słów kierowanych do syna „nie becz, nie jesteś baba”, „zostaw to mycie naczyń siostrze, to nie jest praca dla mężczyzny”, czy znacznie gorszych „zasłużyła sobie na ten gwałt, po co kusiła mężczyzn tym dekoltem”, „nie pozwól babie decydować, nie bądź pantoflarzem”. Jak taki chłopiec ma potem traktować z szacunkiem swoją kobietę, żonę? Dookoła widzi same potwierdzenia podsycanej przez patriarchalną propagandę tezy, że kobiety są od mężczyzn gorsze, że mężczyzna ma prawo nimi rządzić i decydować o ich losie. Właśnie z takich niby niewinnych przekazów rodzi się seksizm będący podstawowym wyzwalaczem przemocy domowej. Początkowo dotyczy ona partnerki, z czasem przenosi się również na dzieci (głównie dziewczynki).

ETAPY ROZWOJU PRZEMOCY DOMOWEJ – czyli jak to się dzieje, że kobiety na to pozwalają? Mnóstwo ludzi pyta czemu kobieta nie reagowała, czemu nie uciekała? Bo przemoc domowa powstaje powoli, latami a zaczyna się bardzo niewinnie…

I etap wydawałoby się, że jest jeszcze znośny, bo przecież kobiecie nie dzieje się bezpośrednia, odczuwalna krzywda. Jednak mimo braku ran fizycznych, powoli powstają te psychiczne. Przemoc nie oznacza tylko bicia. Słowa, gesty, lekceważenie również mogą być zaklasyfikowane jako agresja. Początkowo, w związku z małym stażem para próbując się dogadać co do wspólnych spraw, szuka porozumienia, obustronnych kompromisów. Jednak mężczyzna seksista szybko czuje się tym przytłoczony, nie podoba mu się, że kobieta chce współdecydować o ich wspólnym życiu, że szuka wyjaśnień jego nieodpowiednich zachowań. Uważa, że kobieta się rządzi a to przecież on jest „panem domu”. Początkowo jednak tłumi swój gniew i przejawia swoją złość poprzez ignorowanie kobiety. Na co dzień zachowuje się poprawnie ale kiedy ona rozpoczyna rozmowę, która mu się nie podoba wychodzi z domu, zaczyna czytać gazetę lub oglądać telewizor. „Zapomina” o składanych obietnicach, nie mówi tego co myśli i czuje, nie podejmuje zobowiązań odnośnie domu i rodziny. Jeśli o czymś trzeba zdecydować robi to sam, konsultacje z kobietą uważa za plamę na swoim honorze. Powoli zaczyna dawać upust swojej złości cynicznymi odzywkami i nieustannie zaprzecza istnieniu konfliktu. Jego przekonania tworzą hasła „to facet nosi spodnie w związku”, „muszę okiełznać żonę żeby za dużo sobie nie pozwalała” i powoli zaczyna przekonywać swoją partnerkę, że jest przewrażliwiona i sama ma problem. Kobieta w takiej sytuacji czuje się zdezorientowana i niezrozumiana. Czuje, że coś jest nie tak ale nie wie jak to zmienić. Targa nią poczucie winy, że może problem leży po jej stronie. Ze smutkiem i zaskoczeniem obserwuje, że w stosunku do innych (głownie mężczyzn) jej partner jest całkiem inny. Nagle słyszy wszystko co się do niego mówi, rozumie ich punkt widzenia i chętnie mówi o swoich przemyśleniach. Na tym etapie przemocy domowej on powiększa swój zakres władzy a ona ją traci. Jej szacunek do samej siebie ciągle maleje, z niepewnością znosi jego milczenie, brak zainteresowania, poniżające uwagi, zimną obojętność i sarkazm.

II etap – W następnym etapie mężczyzna zaczyna we wszystkim krytykować swoją partnerkę. Wytyka jej każdy błąd twierdząc, że robi to dla jej dobra. W rzeczywistości wierząc w mit wyższości mężczyzn nad kobietami próbuje udowodnić jej, że jest gorsza. Wykazuje domniemaną wyższość na każdym kroku, dyskredytuje jej opinie a każdą przykrą uwagę nazywa żartem. Coraz częściej zabrania i rozkazuje, porównuje kobietę z wyimaginowanym ideałem. Lekceważy jej dokonania i zawsze ma odmienną, lepszą opinię na każdy temat. Kobieta będąc coraz bardziej zdezorientowana zachowaniem partnera zaczyna „chodzić na paluszkach” usiłując dogodzić mężczyźnie i zapobiec jego wybuchom gniewu. Kobieta czuje się zrozpaczona, jeśli wcześniej myślała że dzieje się coś złego to teraz sama czuje się tą złą. Jest to etap depresji, w którym kobieta stosuje różnorakie sposoby „uciszania siebie”. Ignoruje swoje myśli, uczucia, opinie i ambicje, skupiając się na tych, które głosi jej partner. Podejmuje heroiczny wysiłek by utrzymać związek za cenę własnego bezpieczeństwa i szczęścia swojego i dzieci. Robi to, by ego mężczyzny nie doznało uszczerbku.

III etap – Przemoc fizyczna zazwyczaj nie pojawia się ot tak, bez „zapowiedzi”. Ma strukturę cykliczną i zaczyna się od budowania napięcia. W fazie budowania napięcia w mężczyźnie narasta agresja, a maltretowanie psychiczne jakiego dokonuje na kobiecie tylko jeszcze bardziej go nakręca. Mimo nadludzkich wysiłków partnerki by załagodzić rozdrażnienie partnera, staje on się coraz bardziej agresywny. W końcu wybucha, okrutnie atakując kobietę. Najczęściej jest to brutalne pobicie, gwałt, groźby, napad pijaństwa, niszczenie przedmiotów czy tymczasowa wyprowadzka. Kobieta czuje się zraniona i przerażona lecz boi się szukać pomocy. Całe lata poniżenia psychicznego sprawiły, że czuje się bezsilna i nie widzi dla siebie ratunku. Nie robi zazwyczaj nic z tego też powodu, że po ataku agresji nadchodzi faza skruchy (tzw. faza miesiąca miodowego). Mężczyzna manipuluje uczuciowo przepraszając, obiecując że to nigdy więcej się nie wydarzy, że się zmieni. Kobieta mu wierzy i przez krótki czas rzeczywiście on spełnia swoje obietnice. Szybko jednak partner zaczyna być rozdrażniony tą sytuacją i władzą kobiety. Zaczyna się nowy cykl, etap budowania napięcia. Zazwyczaj każde kolejne koło trwa krócej a kobieta uzależnia się coraz bardziej od swojego partnera. Każdy epizod odbiera jej część energii i sprawia, że zaczyna się zamieniać w jego zakładnika. Powyższy model cykliczny przemocy nie zawsze występuje. Bywa, że niektóre kobiety nigdy nie doświadczają „miesiąca miodowego” po ataku agresji. Czasem też atak występuje nagle, bez zapowiedzi i wcześniejszego budowania napięcia. Model ten nie uwzględnia też przemocy ekonomicznej czy społecznej. Przemoc domowa nie musi obejmować aktów przemocy fizycznej. Agresja słowna, ubliżanie, groźby, wyśmiewanie, deprecjonowanie – wszystko to może doprowadzić do depresji i poczucia zagrożenia, a jednym wyjściem wydaje się wtedy samobójstwo.

Badania udowodniły, że u maltretowanych kobiet występuje tzw. syndrom sztokholmski. Obezwładniające poczucie strachu o własne życie powoduje, że ofiara stara się przypodobać oprawcy by uratować swoje zagrożone życie. Sytuacje kobiety doświadczającej przemocy domowej można również porównać do sytuacji jeńca. U obu grup postrzeganie rzeczywistości jest zaburzone, ich mózgi działają tak jakby zostały poddane „praniu mózgu”. Spełnione są te same kryteria: odizolowanie, poniżanie i pomiatanie przez oprawce z rzadkimi przejawami życzliwości. Nic dziwnego, że reakcją jest apatia, brak nadziei i całkowite podporządkowanie krzywdzicielowi.

Co konkretnie robi mężczyzna by zrobić z kobiety zastraszonego zakładnika?

  • Kontroluje jej zachowanie, finanse i czas wolny – mówi co może robić a czego nie; wydziela jej dokładnie wyliczone pieniądze na wydatki domowe (nawet jeśli kobieta ma swoją wypłatę); decyduje o wszystkich wyjazdach i urlopach; kiedy kobieta zajmuje się obowiązkami domowymi on nieustannie musi „odpocząć”.

  • Zawłaszcza przestrzeń kobiety i kontroluje stosunki seksualne – otwiera jej pocztę, przestawia rzeczy, zakłóca sen, zmusza do stosunków seksualnych lub ich całkowicie odmawia.

  • Izoluje ją od bliskich, zabrania pracować – ma władzę nad dziećmi, przed rodziną i znajomymi pokazuje się jako czarujący człowiek a kobietę przed nimi dyskredytuje i ośmiesza. Szybko traci ona chęć na kolejne spotkania i jakiekolwiek wyjścia z domu.

Rozwiejmy ten szkodliwy mit „gdyby chciała, mogłaby odejść”. To nie jest takie proste! Drodzy czytelnicy, wyobraźcie sobie żabę, która żyje w wodzie podgrzewanej codziennie o 1/10 stopnia Celsjusza. Żaba przyzwyczai się do ledwo wyczuwalnych zmian i po jakimś czasie zdechnie z ugotowania. Tak samo jest z maltretowaną kobietą, przyzwyczajając się do niewielkich zmian na gorsze pogrąża się coraz bardziej w poniżeniu i bólu. Traci siły by walczyć o siebie. Boi się, że jej partner zabije ją i jej dzieci – wielokrotnie jej to przecież powtarzał. Często też taka kobieta nie ma się do kogo zgłosić, nie ma swoich pieniędzy i boi się donieść na oprawcę. Doskonale wie jak zareaguje społeczeństwo, niedowierzając jej cierpieniu.

Kolejne mity związane z przemocą domową oraz sposoby walki z agresorem w następnej części, zapraszam :) 

Opracowała Katarzyna Poralla

na podstawie książki

Consuelo Barea „Poradnik dla kobiet ofiar przemocy”

6 komentarzy

Dodaj →

  1. Samo życie

    Całe moje życie
    to walka wychodzenia na prostą

    Sekrety, tajemnice,kłamstwa,
    to tylko towarzysze,którzy
    zakłócają poukładane już życie

    Zabierają
    Wiarę w lepsze jutro

    Ta ciągła walka
    nie ma końca
    Czy jestem zmęczona?
    Trudne pytanie

    Siły przychodzą z góry
    To jest odpowiedź na
    trudy życia na trudne pytanie

    DAM RADĘ UDŹWIGNĄĆ
    TĄ PRZEMOC ,SAMO ŻYCIE PANIE!

    Dziękuję,za temat bardzo istotny chyba dla większości ogółu.Wiem,że nie jestem psychologiem i pewnych spraw nie pojmuję ale dzięki Wam wiem ,że się nie poddam.
    Ciężko mi ale dam radę i to jest budujące.Pozdrawiam serdecznie

  2. Sięgać wysoko gdzie wzrok nie sięga

    Patrzeć z lotu ptaka
    Mierzyć jeszcze wyżej
    Dla samej siebie

    Nie zwieść się bylejakości
    Padam i PODNOSZĘ się
    coraz wyżej
    Dla samej siebie

    Zmasakrowana psychicznie
    Wracam do codzienności
    NIEUGIĘTA
    Dla samej siebie

    W stanie lekkiego szoku
    Wysoko gdzie wzrok nie sięga
    Sięgam coraz wyżej
    NIEUGIĘTA
    Dla samej siebie

    Uważam,że przemoc psychiczna to coś co boli najbardziej.Nie można być biernym i ze strachu dać się zniewolić.Nie te czasy,że przemoc to błahostka godna milczenia.Pozdrawiam serdecznie

  3. Kobieta z żelaza

    ”Człowiek z marmuru” film
    ”Człowiek z żelaza ”film
    Kobieta z żelaza to nie fikcja

    Istota ze mnie krucha
    z potrzeby serca w żelazo zamieniona
    na ZAWSZE

    Kobieta z żelaza
    to nie fikcja
    Kuję żelazo póki jest gorące
    Wykute żelazo, przestanie być bolączką
    STANIE SIĘ
    DZIEŁEM NIESAMOWITYM

    Wykute żelazo
    to światło w biały dzień
    NIE tylko dla mnie
    dla innych też
    Kuję żelazo póki jest gorące

    Przydomek kobieta z żelaza
    to dar natury Anią nazwany
    Kuję żelazo póki jest gorące

    Ubogacona o wartości wyższe
    Kuję żelazo póki jest gorące

    Pozdrawiam serdecznie,wierząc ,że przydomek ”KOBIETA Z ŻELAZA” pochodzący
    od Ani to światło w biały dzień.

  4. Proszę tych, którzy to czytają,żeby wiedzieli o tym,że to iż się nie poddaję to lata cieżkiej pracy nad sobą. Nic nie jest nam dane od tak …..np. na pstryknięcie palca. Mówisz masz. Walczę w słusznej sprawie. Nie odpuszczę a jak będzie trzeba to i przysłowiowego byka
    ”chwycę za rogi”. Pozdrawiam serdecznie

  5. Jestem jędzą i dobrze mi z tym

    Jędza to słowo okrutne
    Ćóż ja na to mogę
    Wcale się tego nie wstydzę
    Byka chwycę za rogi

    Czcza gadanina nie dla mnie
    Słowo usłyszane zakorzenione
    Niech tak pozostanie
    Siła we mnie ogromna
    Byka chwycę za rogi

    Głowa do góry
    Plecy wyprostowane
    Im starsza tym odważniejsza
    Altruistka
    Przeciwności mi niestraszne
    Niech tak pozostanie
    Siła we mnie ogromna
    Byka chwycę za rogi

    Żadna ze mnie Alfa i Omega
    Niech tak pozostanie
    Siła we mnie ogromna
    Byka chwycę za rogi

    Pozdrawiam serdecznie

  6. Nadzieja TAK
    Beznadziejność nie!

    Nadzieja jest kochanką odważnych
    Stanąć wrogowi naprzeciw
    Spojrzeć mu prosto w oczy

    Słuchać głosu swego serca
    Nie dać zwieść się bylejakości
    Krok za krokiem
    Byle do przodu

    Każdy z nas ma prawo DO
    SZCZĘŚCIA
    Każdy ma prawo DO
    MIŁOŚCI

    Beznadziejność niech umrze
    Nie ma dla niej litości
    Diabeł i kat to jedność
    To plaga dnia dzisiejszego
    NIBY! PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI

    Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz na „Alina BilińskaAnuluj pisanie odpowiedzi