Rozważania o wolności. Czym jest wolność?

Rozważania o wolności. Czym jest wolność?

Gdy widzisz ptaka w locie jak wolny jest
Jak płynie sobie, aż po nieba kres.
Wiedz – niebo bywa pełne wichrów i burz
A z lotu ptaka już nie widać róż.“

Marek Grechuta

 Myślę, że powyższy fragment piosenki jest doskonałą definicją wolności ukrytą w kunsztownie dobranych słowach. Bo ustalić jednolitą, zwięzłą i obejmującą wszystkie aspekty charakterystykę wolności nie jest łatwo. To jedno z tych pojęć, które niby każdy rozumie, a nikt tak na prawdę nie wie co oznacza, jak wiele zagadnień obejmuje. Wyjaśnienie wymaga głębokiego zastanowienia i najlepszym sposobem na zdefiniowania jest odpowiedzenie sobie na pytanie:  czym dla mnie jest wolność?

 Pytając o to kilkuletnie dziecko zapewne uzyskamy odpowiedź w stylu: to wtedy, gdy mama da mi dychę i mogę sobie kupić co chcę;  wolność jest wtedy, gdy mogę oglądać bajki przez cały dzień; jak taty nie ma w domu, to wtedy jest wolność. I o dziwo te „dziecinne“ definicje są bardzo często definicjami dorosłych. Zmienia się tylko cel pragnień. Zamiast 10 złotych jest życie w dostatku; dzień z bajkami zamieniamy na marzenie o idylli, gdzie obowiązki nie istnieją, a nieobecność taty (czyli teoretycznie kogoś kto pełni funkcje nadzorowania i karania) to brak instytucji kontrolujących nasze życie. Nierealne mrzonki prawda? To teraz spójrzmy na wolność z filozoficznego punktu widzenia.

 Według Kartezjusza wolność jest źródłem godności człowieka. Tylko ona stanowi podstawę szacunku dla samego siebie. Podobną opinie prezentuje Fryderyk Nietzsche pisząc: „Co jest pieczęcią osiągniętej wolności? Przestać wstydzić się samego siebie“. Gandhi natomiast mówił, że wolność to stan umysłu. Ale czy aby na pewno? Czy kwestie materialne się nie liczą? Czy człowiek zniewolony przez władzę, obyczaje i kulturę może czuć się wolnym? Jeśli tak, to w jaki sposób to osiągnąć? I tu pojawia się całkowicie subiektywne interpretowanie wolności, pomijające kwestie materialne.

Dla niektórych bycie wolnym to robienie tego, na co się ma ochotę. Jednakże stosując tą zasadę za wszelką cenę konsekwencje przerosną satysfakcję bycia wolnym. Inni dodają do tej definicji stwierdzenie, że wolność to robienie czegoś, na co ma się ochotę i jednocześnie pozostawanie w zgodzie z własnym sumieniem. Tylko co z innymi? Czy wolność opłacona kosztem innych jest warta swojej idei?

Patrząc trzeźwo i realistycznie nikt nie jest wolny w ten sposób i robienie tego, na co się ma ochotę jest rzadkim rarytasem. W większości jesteśmy ograniczeni codziennością, licznymi obowiązkami i przygnieceni problemami. Jakże sporadycznie w dzisiejszych zabieganych czasach mamy szansę na chwilę prawdziwego wytchnienia. Pogadania z samym sobą, zrobienia tego co od dawna odkładamy na później.

Dla części z nas nie liczą się rozgrywki polityczne i ustawy regulujące nasze życie i kwintesencją wolności jest posiadanie domu i rodziny. Jednak większość patrzy szerzej. Jako naród niejednokrotnie doświadczony przez los boimy się zbytniej kontroli ze strony władzy. Jednocześnie sami pozbawiamy się możliwości wyboru odpowiednich, zaufanych kandydatów. Bo czemu rządzą nami tacy, a nie inny ludzie? Bo ciężko nam ruszyć tyłek i zagłosować jak trzeba. Sami gardzimy dobrodziejstwem jakim jest demokracja! Z musu i z ciężkim sercem wybieramy opcję albo „donaldową”, albo „kaczorową”… Czy to w sumie nie to samo?

A gdyby tak zaryzykować i dać szanse nowym twarzom? Odrzucić jedyne dwie opcje obowiązujące w naszym kraju i wybrać tych, którzy nie lubują się w wywlekaniu sobie nawzajem brudów z przeszłości. Młode pokolenie jest nieskalane przeżyciami PRL-u, nie chce szperać w teczkach i szukać tam powodów do ataku na przeciwników. Cechuje nas idealizm i wiara w lepsze czasy – może to więcej zdziała niż zgorzkniałe i uparte oglądanie się za siebie?

Teoretycznie w dzisiejszych czasach mamy bardzo dużo swobody. W cywilizowanych krajach panuje wolność słowa, wyznania, religii. Tolerujemy odmienny kolor skóry, inne tradycje, a nawet preferencje seksualne. Globalizacja niebywale szybko następuje i jest to proces, którego nikt nie zatrzyma. Kraje upodabniają się do siebie pod względem organizacji przestrzeni i zabudowy, jak i również w błyskawicznym popularyzowaniu tych samych idei. Zanikają unikalne tradycje i obyczaje, dziś każdy nastolatek je w Mc’donaldsie i zna piosenki Rihanny.

W coraz większym stopniu upodabniają się do siebie prawa panujące w poszczególnych krajach. Coraz częściej wprowadzenie pozwolenia na coś w jednym państwie, powoduje podobne zmiany w innych. Coraz większym problemem jest pozwolenie ludziom na decydowanie o cudzie, jakim jest życie. Eugenika w dzisiejszych czasach? Jak najbardziej. Pod osłonką haseł wolności osobistej, przy poklasku genetyków myśli eugeniczne wciąż się rozwijają. Plany stworzenia idealnego społeczeństwa z wysokimi, blond pięknymi ludźmi mają się całkiem dobrze. Nieświadomie popieramy pogląd Hitlera, (notabene zapożyczony od Amerykanów) mówiący, że tylko zdrowe i przydatne osobniki mają prawo bytu. W przeszłości na masową skalę stosowano przymusową sterylizację, segregację rasową oraz eksterminację.

A dziś? Popieramy aborcję, przyklaskujemy eutanazji, a o istnieniu wszystkich chorych psychicznie, odmieńców i kalek najchętniej byśmy zapomnieli. Do paradoksów dochodzi w Holandii gdzie aborcja pourodzeniowa to norma, a część społeczeństwa uważa za całkiem dobry pomysł, by pozwolić rodzicom decydować o życiu swojego dziecka do momentu uzyskania przez nie świadomości istnienia, czyli momentu, kiedy dziecko zacznie rozpoznawać się w lustrze.

Mówiąc wprost – rodzice mają mieć możliwość podjęcia decyzji z zimną krwią, czy chcą zabić swoje kilkunastomiesięczne dziecko. Nie dosyć sympatycznie? Powszechnie znane są „wycieczki“ do Holandii w celu „komfortowego zakończenia życia“. Jest już kolejny pomysł, który przeraża. Mianowicie tabletki z trucizną do kupienia w aptece. Teoretycznie każde tabletki zażyte w nadmiernej ilości mogą być trucizną i każdy to rozumie. Ale żeby ludziom po 75 roku życia dawać takie za darmo? Co to za chora aluzja? Ktoś powie – to wolność. Ja za taką wolność podziękuje.

 Wracając do teorii Gandhiego możemy zauważyć zniewolenie mentalne społeczeństwa. Nie potrafimy być wolni nawet we własnych umysłach. Mas media mają nas w garści i robią wodę z mózgu. W coraz to nowocześniejszych i wypasionych teleodbiornikach widzimy inny świat. Bez zmarszczek, bez problemów, za to w najmodniejszym płaszczyku, idealnie wybielonych zębach i z zawsze kochającą rodziną u boku.

Jak odważnym trzeba być w dzisiejszych czasach, żeby nie farbować siwych włosów, nosić stary, wytarty, ale ulubiony sweter do pracy czy przypiąć spinkę do włosów z wielkim różowym motylem. Kupujemy pomysły na obiad, łykamy takie tabletki, jakie nam polecają w radiu, ubieramy się tak, jak pokazują w gazecie i jemy to, czym zajada się przystojny pan w reklamie. Jesteśmy tak zasypywani pomysłami, sugestiami i podpowiedziami, że samodzielnie niezwykle ciężko nam odpowiedzieć na słynne pytanie:  jak żyć?…

 Inne dziedziny życia w których odbierają nam wolność? Nauka i religia. Zabierają prawo do poznania prawdy, prawo do zadecydowania o tym, co chce się poznać. Wchodzące reformy edukacji zamiast służyć poszerzeniu wiedzy młodego pokolenia skazują je na brak wiedzy ogólnej. Przeciętny uczeń wychodząc z gimnazjum swoją przygodę z historią zakończy na czasach przedwojennych. Decydując się na naukę w szkole zawodowej nie może liczyć na solidne i rzeczowe poznanie niedalekiej przeszłości swojego kraju. Wejdą w życie nie słysząc nawet o linii Ribbentrop-Mołotow albo istnieniu tzw. godziny W.

Nowy pomysł, by dzieciaki już w gimnazjum decydowały o swojej przyszłości poprzez podjęcie decyzji o wyborze przedmiotów kierunkowych jest delikatnie mówiąc chybiony. Często w klasie maturalnej dorośli już ludzie zmieniają w ostatnim momencie decyzje i nie są pewni co chcą dalej robić. Jak można tego wymagać od dziecka z kompletnie nieukształtowanym planem na życie. Teoretycznie nakierowanie dziecka na dany profil od jak najmłodszego (i co się z tym wiąże zredukowanie liczby godzin innych przedmiotów) pozwala mu na szybszą specjalizację w danym kierunku, ale równocześnie odbiera mu prawo do świadomego wyboru.

Tak samo jest z religią. Narzucają nam podczas chrztu dane wyznanie i chcąc czy nie chcąc stajemy się członkami wspólnoty. To tak jakby wykupić komuś karnet na zupę pomidorową na całe życie, nie pytając tej osoby czy w ogóle tą zupę lubi. A będąc już zapisanym nie można tak łatwo się odpisać. Zobowiązanie codziennego odbierania posiłku, dbania o to, by się nie zmarnował już zawsze będzie ciążyć nad nami. W obu przypadkach wolność zostaje już na wstępie ograniczona.

Kończąc chciałabym odpowiedzieć na pytanie postawione na początku – czym dla mnie jest wolność? Myślę, że to głównie możliwość wyboru. Samodzielnego zdecydowania czego się chce. To umiejętność bycia sobą. Prawo do swobodnego wyrażania siebie, swoich poglądów, realizacji planów, marzeń.

To radość zjedzenia cukierka mimo propagandowej walki o anorektyczny wygląd. To decyzja jaką podejmuje student przenoszący się z prestiżowego kierunku na niszowy, ale wymarzony. To odmowa dziadka przed ciągłym traktowaniem go jako konia pociągowego przez rozwydrzone wnuki. To umiejętność powiedzenia  NIE,  gdy otoczenie wymaga byś odpowiedział TAK.

4 komentarzy

Dodaj →

  1. Wreszcie powiedziałam NIE,jestem wolna jak ptak ?Moja wolność to duża przestrzeń wokół mnie.Nikt nie ma prawa za mnie decydować.Mam ochotę pójść tu i ówdzie to
    zakładam buty i idę.Latać nigdy nie będę bo moje skrzydła nie są na tyle rozłożyste aby
    fruwać .Mam za to bogatą wyobraźnię i ona pozwala mi ”fruwać”.Wdzięczna, ja za to ,że ten blog może służyć nie tylko mnie ale szerszej społeczności.

  2. List do córki

    Twój wybór
    Twoje życie
    Kocham Cię bezgranicznie

    bóg to pieniądz
    fundament kluczowy
    Pan i Władca
    Król bez korony

    bóg to pieniądz
    żenada żadna
    rachunek zapłacony
    miłość nieważna

    Pełna kiesa
    dusza w otchłani
    mózg osaczony
    a Co?z Nami?

    Hacjenda tuż,tuż
    ale dla Stwórcy
    nie ma miejsca już

    Z lekkim portfelem źle
    ale przez chorobę ludzką
    coraz cięższy staje się

    Kocham Cię bezinteresownie
    mój portfel cienki
    Twój wypasiony
    ja wolna, Ty uwięziona

    Rachunek końcowy
    PODSUMOWANY
    MATCZYNĄ MIŁOŚCIĄ
    UREGULOWANY…………………………………………………………………………

    Pozdrawiam serdecznie

  3. W szczerym polu

    W szczerym polu
    Wszystko ma tą samą barwę
    Zionie Zionie
    Ach Zionie Chłodem

    W szczerym polu
    Tylko kolorowe na pokaz
    Zionie Zionie
    Ach Zionie Chłodem

    W szczerym polu
    Przyroda umiera
    Zionie Zionie
    Ach Zionie Chłodem

    W szczerym polu
    NICOŚĆ
    Zionie Zionie
    Ach Zionie Chłodem

    W szczerym polu
    Słońce rzadko
    Wyłania się zza chmur
    Zionie Zionie
    Ach Zionie Chłodem

    W szczerym polu
    Przerost formy
    Nad treścią
    TO ŻYCIA SENS
    Zionie Zionie
    Ach Zionie Chłodem

    W szczerym polu
    O DZIWO O DZIWO
    Słońce świeci
    Trzeci dzień
    Emanuje ciepłem
    Które rozgrzewa do walki
    Moje pogmatwane życie
    Zionie Zionie
    Ach Zionie Cieplutkie Życie

    W szczerym polu
    Tylko dla mnie
    Życie ma sens
    ONO NIGDY NIGDY
    NIE ZIONIE CHŁODEM

    Pozdrawiam serdecznie pełna wiary w lepsze jutro.

  4. Alina Bilińska

    Luty 22, 2017 — 12:39 am

    Przyszłość pokaże

    Moja ciężka praca
    od lat wielu
    to motor napędowy
    to siła wyższa
    choć droga nie zawsze prosta
    ja wciąż brnę do celu

    Od niedzieli do niedzieli
    walka bezustanna
    żeby się chciało chcieć
    choć droga nie zawsze prosta
    ja wciąż brnę do celu

    Marazm życiowy
    poprowadził mnie
    przez krzyża szczyt
    drogą nie zawsze prostą
    żeby po latach ciężkiej pracy
    brnąć do celu

    Doświadczyłam łaski
    przemiana serca
    to przyszłość świetlana
    szwindle były po to
    żeby po drodze nie zawsze prostej
    brnąć do celu

    Przystanek za przystankiem
    zwątpienie po drodze
    tam gdzie dialektyka
    pewnej prawdy
    ja nie ugnę się przed złem
    po drodze nie zawsze prostej
    nadal brnę do celu

    Praca tu i teraz zbierze żniwo
    przyszłość pokaże że nie zawsze
    drogą prostą można
    dojść do celu

    Wolność jest wtedy
    kiedy sensownie nie zawsze
    drogą prostą
    chce się dojść do celu

    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz