Sytuacje konfliktowe w rodzinie

Sytuacje konfliktowe w rodzinie

„Największym nieprzyjacielem rodziny nie jest konflikt, ale obojętność”
P. Pellegrino

Sytuacje konfliktowe w rodzinie są nieuniknione, mogą on wystąpić z wielu powodów: różnicy opinii i potrzeb czy zainteresowań, ale również odmiennych wartości.
Samo słowo konflikt często budzi lęk, gniew, gdyż często wydaje się być równoznaczne z porażką. Rodzice zaczynają niepokoić się co do swoich kompetencji. Z tego powodu niektórzy za wszelką cenę usiłują nie dopuścić do powstania napięć.

Możemy starać się nie dopuszczać do powstawania niektórych konfliktów, ale uniknięcie ich wszystkich jest niemożliwe. Są one nieuniknione, a nawet pożądane, gdyż są:

  • sygnałem zdrowia oznaczają, że każdy z nas istnieje i jest zdolny do wyrażania samego siebie, oznaczają, że uznajemy prawo do bycia innym;
  • bodźcem do dalszego rozwoju. Napięcie jest motorem dynamizmu, źródłem innowacji. Dzięki temu tworzymy i wyobrażamy sobie, to co jeszcze nie istnieje;
  • środkiem budowania i formowania własnej osobowości. Dziecko konfrontuje własne pragnienia i ambicje z życzeniami i aspiracjami rodziców, dzięki temu rodzi się w nim poczucie własnej odrębności i niezależności,
  • elementem ułatwiającym pokonywanie trudności życiowych. Dziecko uczy się dostrzegać i tolerować różnice, a równocześnie czerpie przyjemność z bycia razem. Takie dziecko będzie łatwiej stawiało czoło rzeczywistości, nauczy się znoszenia niepowodzeń i dyscypliny wewnętrznej.

Konflikty są z reguły nieprzyjemne, wzbudzają niepokój. Dlatego często mamy tendencję do prób pominięcia ich milczeniem, ukrycia – w nadziei, że np. znikną same. Jednak w sytuacji konfliktowej nie trzeba ani udawać, że ona nie istnieje, ani mobilizować sił nawzajem przeciwko sobie, lecz zmobilizować energię, na poszukiwanie rozwiązań, które uwzględniają indywidualne potrzeby i oczekiwania wszystkich stron.


Związek rodzice – dziecko stworzony jest po to, aby trwać. Rodzice powinni dążyć do tego, aby ta relacja działała sprawnie tak długo, jak długo się da. Dlatego powinni oni:

  • znaleźć wyjście zadowalające wszystkich, a nie dążyć do zwycięstwa,
  • rozwijać niezależność i samodzielność u dzieci, pomóc im stać się odpowiedzialnymi dorosłymi,
  • utwierdzać dzieci w zaufaniu do samych siebie, swoich możliwości, budować w nich poczucie własnej wartości,
  • pomagać dzieciom w tym, by swe działania opierały na własnych przemyśleniach.

Ucząc dziecko negocjacji można usatysfakcjonować rodzicielskie ambicje bez niszczenia woli działania dziecka. Negocjacja to porozumiewanie się w celu znalezienia nowych sposobów rozwiązywania konfliktów, to znalezienie wyjścia z trudnej sytuacji wszędzie tam, gdzie ważne są interesy wspólne i szanowane są interesy sprzeczne.
Gordon zamiast terminu „negocjacja” używa sformułowania „metoda bez porażek”.

Rodziców dzieli on na trzy grupy:

1. „Zwycięzców”- opierają się na władzy, wierzą w moc zakazów, nakładanie ograniczeń, wydają polecenia i oczekują posłuszeństwa, wychodzą z założenia, że to „to dla dobra dziecka”, „ojciec wie najlepiej”, „rzeczą rodziców jest pokazywać autorytet dla dobra dziecka, ponieważ rodzice najlepiej wiedzą, co jest dobre, a co złe” itd.


2. „Zwyciężonych”- zapewniają dużo swobody, świadomie unikają ograniczania dziecka i dumnie wyznają, że nie uznają metod autorytatywnych. Gdy powstaje konflikt potrzeb, to z zasady zwycięża dziecko, a rodzice ustępują, ponieważ wierzą, że odmowa spełnienia życzenia dziecka jest dla niego szkodliwa.


3. „Chwiejących się”– nie przyjmują konsekwentnie żadnej z tych postaw i usiłują wypracować „rozsądną mieszaninę” obu z nich, składającą się z ulegania i z surowości, łagodności i twardości, ograniczania i cierpliwości, zwycięstwa i podlegania. Ich postawa waha się pomiędzy biegunami skrajnej surowości i skrajnego liberalizmu, oni sami zaś często czują się rozdarci i sfrustrowani.


Większość rodziców zna tylko dwa sposoby postępowania w sytuacjach konfliktowych- „ja zwyciężam, ty przegrywasz”, albo „ja przegrywam-ty zwyciężasz”, a jeszcze inni nie mogą zdecydować się na konsekwentny wybór którejś z nich, przypadkowo stosują jedną albo drugą.

Tymczasem istnieje trzecia metoda bez porażek. Metoda ta składa się z 6 kroków:

1. Krok: Rozpoznanie i nazwanie konfliktu (faza decydująca)

  • przygotuj siebie (ostudź emocje, uzyskaj dystans, zanalizuj konflikt – czego i kogo on konkretnie dotyczy),
  • wybierz odpowiedni moment – nie wtedy, gdy masz mało czasu, spieszysz się lub gdy dziecko jest zdenerwowane, zaabsorbowane lub czymś zajęte,

  • dokładnie powiedz, co czujesz, jakie twoje potrzeby zostały naruszone lub nie zaspokojone, stosując komunikat „JA”, np. „jestem zdenerwowana, że  muszę przypominać o wyniesieniu śmieci”,
  • unikaj zdań, które upokorzą lub obwiniają dziecko (a więc komunikatu „TY”), np. „znowu nie wyniosłeś, ile razy można to przypominać”,
  • jasno wyraź życzenie, aby dziecko wspólnie z tobą podjęło się szukania takiego rozwiązania, które będzie do przyjęcia dla obu stron.

2. Krok:  Postaraj się zrozumieć dziecko, jego uczucia i potrzeby, aby ono mogło zrozumieć siebie

  • wysłuchaj punkt widzenia dziecka, nazwij jego uczucia i potrzeby,
    okaż gotowość zrozumienia dziecka,
  • nie atakuj pozycji dziecka, stwórz klimat sprzyjający wymianie informacji,

  • pokaż, ze uznajesz możliwość zmiany swego sądu,
  • czasem niezbędne jest milczenie i cierpliwość. Przystosuj się do rytmu dziecka, nie ponaglaj, nie oczekuj natychmiastowych rozwiązań,
  • staraj się dotrzeć do prawdziwych potrzeb, nie koncentruj się jedynie na tym, cze go żąda – poszukaj, czego naprawdę pragnie.

Pamiętaj, że porozumiewanie polega zarówno na mówieniu, jak i słuchaniu!

3. Krok: Wspólne poszukiwanie możliwych rozwiązań

  • zapytaj dziecko – „czy masz jakiś pomysł”?, „jak myślisz, co nam mogłoby pomóc”?, „spróbujmy razem się zastanowić i poszukać wspólnie możliwych rozwiązań”,
  • zanotuj pomysły dziecka, a dopiero potem własne,
  • nie oceniaj, nie cenzuruj żadnego z zaproponowanych rozwiązań, nie wyrokuj, nie wyrażaj lekceważenia,
  • zbierz jak największą liczbę pomysłów.

4. Krok : Krytyczne ocenienie propozycji rozwiązań

  • jeśli nie ma już innych propozycji, to dopiero możliwa jest krytyczna ocena zgłoszonych propozycji rozwiązań,
  • rozwiązania ocenione jako nie do przyjęcia – skreśla się, podając powody, dla których zostały odrzucone,
  • uczciwie i szczerze należy wyrażać swoje myśli i uczucia.

5. Krok : Decydowanie się na najlepsze rozwiązanie

  • gdy zostaną już dwie, trzy propozycje, zdecydujcie, które z nich zadowolą wszystkich – upewnijcie się, czy wszyscy się z nimi zgadzają i czy są one możliwe do zrealizowania („czy zgadzasz się z tym rozwiązaniem?’, „czy zadowoli to wszystkich?”, „czy myślisz, ze to da się zrobić?”),

  • nie traktuj żadnego postanowienia jako ostatecznego i niemożliwego do zmian („no dobrze, wypróbujemy to rozwiązanie i zobaczymy, jak ono się sprawdzi”, „jestem gotowa to zaakceptować, czy godzisz się wypróbować to w życiu?”,
  • jeśli rozwiązanie składa się z kilku punktów, zapisz to w formie umowy pisemnej.

6. Krok: Wykonanie powziętej decyzji

  • należy opracować sposób realizacji postanowień (kto i za co jest odpowiedzialny, jak często to ma być robione itp.),
  • później należy ocenić (jak zostały wykonane, jaki jest poziom zadowolenia), warto pytać „jak sprawdza się nasz pomysł?”, „czy jesteś zadowolony z naszej umowy?”.

Drogi rodzicu, postaraj się lepiej słuchać swoje dziecko, nie bój się konfliktów, szukaj nowych sposobów ich rozwiązywania,  wykorzystaj przedstawioną metodę  bez porażek. Jeśli Ty się zmienisz, zmieni się dziecko!

Na podstawie „Szkoły dla rodziców i wychowawców’” J. Sakowskiej opracowała J.Poralla

1 komentarz

Dodaj →

  1. Miłość mi wszystko wyjaśniła

    NIE warto być naiwnym
    NIE warto wierzyć w nicość
    Warto iść przed siebie
    Nad wyraz kochać życie

    Miłość matki jest bezinteresowna
    Zawsze zna swoje kroki
    Ufna bez końca
    Ufna na wieki

    Nie myśli o przegranej
    Przegrywa ten kto myśli inaczej
    Walcząc wygrywa
    Nawet jako ostatnia

    Tylko matka wie,że upaść warto
    Aby się podnieść
    Dźwigać ciężąr życia warto
    Wtedy życie ma sens

    Miłoścć mi wszystko wyjaśniła
    Ciężąr życia
    Nie dźwigam od dzisiaj
    Życie dla mnie ma sens
    A ja nie jestem ostatnia

    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz