Życzenia świąteczne! Plus bajka :)

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia chcemy życzyć Wam Drodzy Czytelnicy dużo spokoju i rodzinnej atmosfery przy świątecznym stole. By uroczysta atmosfera tych świąt i smak wigilijnych potraw pozostał na długo w Waszej pamięci, czyniąc życie milszym. By ucichły codzienne spory i waśnie a radość zagościła w Waszych sercach.

By czas świąt był dla Was okresem magicznym, bajkowym ale też pełnym  zadumy zamieszczamy bajkę, specyficzną bajkę z przesłaniem. Miłego czytania!

Ein bunter Weihnachtsbaum nachts draußen bei Schneefall

 

 

 

Smartphonowy zawrót głowy!

 

Śnił mi się telefon komórkowy. Nie taki zwyczajny smartphone, jaki posiada już każdy przeciętny dziesięciolatek. Ten był żywy. Miał różowe futerko, śmieszne małe żółte łapki i ogromny wyświetlacz. Nie pozwalał się dotknąć po ekranie dopóki nie pogłaskało się go po futerku. Taka namiastka uczuć w naszym oschłym świecie. Każdy miał swojego własnego smarcia (bo tak się właśnie kazały nazywać), który z powodzeniem zastępował przyjaciela, kolegę, powiernika. Spacerując po parku, pijąc kawę czy leżąc na plaży każdy ma towarzysza, zawsze i wszędzie. Wlepiamy nasze zmęczone oczy w błyszczący ekran i żyjemy według jego wskazówek. Smarcio jest bardzo zły, kiedy odstawiamy go na chwilę. Błyska, zawiesza się, rozładowuje stosunkowo za wcześnie. Wymaga stałej uwagi i opieki, nie znosi konkurencji. Trochę jak te małe pieski yorki. W tym moim śnie mała dziewczynka siedziała nad brzegiem dużego jeziora i wpatrywała się w chmury. Chmury wyświetlające się na ekranie smarcia oczywiście. Nagle poczuła obcą sobie chęć by porzucać kaczuszkom resztki chleba, którego nie zjadła w szkole. Odstawiła telefon na bok i zaczęła się zajmować kaczkami. Wtem doszło do niespotykanej sytuacji (dla mnie, dla bohaterów mojego świata może niekoniecznie), gdy smarcio nagrzał się do czerwoności, zaczął buczeć i jakby gwizdać. Dziewczynka przerażona chwyciła telefon i momentalnie zaczęła się trząść. Pieścił ją prąd. Stojąc blisko brzegu jeziora niebezpiecznie znalazła się nad przepaścią, a smarcio jakby ciągnął ją ku wodzie. Dalszego ciągu nie muszę chyba przytaczać, dziewczynka nie przeżyła wybuchu złości swojego telefonu.

Obudziłam się przerażona i skonfundowana. Co za głupi sen pomyślałam, odruchowo sięgając po swój telefon. Sprawdziłam godzinę, fejsa, pogodę, korki na google maps i aplikacja wyświetliła mi, co mam zjeść dziś na śniadanie. Planowałam jechać w odwiedziny do wujostwa, 50 urodziny chrzestnego, ładnie się więc wyszykowałam i po godzinie ruszyłam w drogę. Starannie wybraną by czasem nie jechać inną niż najkrótsza i najszybsza. Dojechałam, zaparkowałam, zapukałam i odpowiedziała mi cisza. Weszłam wiedząc, że są w domu. Kurtki na wieszakach, buty równo ustawione pod ścianą. Usłyszałam cichy płacz. Pobiegłam szybko do salonu. Moim oczom ukazał się następujący widok – rozciągnięty na ziemi wujek z zastygłym cierpieniem na twarzy a nad nim skulony i popłakujący kuzyn. Nie potrafiłam wykrztusić z siebie słowa a młody widząc mnie wydukał z siebie: „nagle zasłabł, upadł, ja chciałem mu pomóc, ale telefon się wyładował, nie wiedziałam co robić, zapomniałem czy najpierw wdechy czy uciśnięcia i on…” głos się urywa a ja podchodzę do wujka mimo, że nogi mam jak z galarety. Mój wujek udusił się. Chlebem. Wystawał z jego półprzymkniętych ust. Proste pytanie pojawiło się w mojej głowie: czy zabił go chleb? Czy może jednak telefon, który tak owładnął umysłem kuzyna, że ten nie wiedział, co robić bez niego? Nagle mój dzisiejszy sen nabrał nowego znaczenia. Dreszcz przerażenia przemknął po moim kręgosłupie. Wezwałam pomoc dzięki temu, że mój telefon wielkodusznie się nie rozładował. Jeszcze nie miał za co mnie ukarać.

 Katarzyna Poralla

2 komentarzy

Dodaj →

  1. Święta Bożego Narodzenia tuż przed nami. My jako wierni czytelnicy tego blogu dziękujemy wsółtwórcom za to, że przyczynili się do tego aby on powstał. Życzymy Wam zdrowia. Zdrowie to podstawa aby cieszyć się życiem nie tylko w Święta Bożego Narodzenia ale zawsze ”w drowym ciele zdrowy duch”. Alina Bilińska

  2. Oby Święta Bożego Narodzenia przyniosły Nam Wszystkim spokój i zdrowie teraz i zawsze.

    Dajcie wy mi wszyscy święty spokój

    Moja praca
    Tylko i wyłącznie
    Moja praca
    Ciężka
    Przynosi owoce

    Choć jestem maluczka
    Nie poddałam się pustce
    Która ,krąży wokół mnie
    Wiara cały czas
    Stawia mnie na nogi

    A ja choć maluczka
    Czuję siłę z Góry
    Ta Wielkość to moja siła

    Nowy Rok przed nami
    Stary tuż za nami
    Zamknęłam stare wrota
    NA ZAWSZE

    Otwieram nowe
    Mocniejsza Silniejsza
    Bogatsza wewnętrznie

    Mówię głośno i otwarcie
    Choć burza problemów
    Wokół mnie narasta WCIĄŻ
    A dajcie wy mi święty spokój
    Ja brnę w tym padole
    Do NOWEGO ROKU

    LŻEJSZA PIĘKNIEJSZA MŁODSZA
    ODWAŻNIEJSZA
    HURRA HURRA to właśnie JA

    Pozdrawiam serdecznie ,świątecznie ,życząc wiele dobrego w Nadchodzącym Nowym Roku

Dodaj komentarz